<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Woli Radziszowskiej.</title>
	<atom:link href="https://parafiawolaradziszowska.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://parafiawolaradziszowska.pl</link>
	<description>ParafiaWolaRadziszowska.pl</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 22:37:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2021/03/cropped-ccas-32x32.jpg</url>
	<title>Parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Woli Radziszowskiej.</title>
	<link>https://parafiawolaradziszowska.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ks. Dolindo o tym, jak modlić się w trudnych i beznadziejnych sytuacjach</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/ks-dolindo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Feb 2020 06:48:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=164</guid>

					<description><![CDATA[Ks. Dolindo nie jest tylko autorem popularnej modlitwy &#8222;Jezu, Ty się tym zajmij&#8221;. Był kierownikiem duchowym i wiedział, co robić, żeby radzić sobie z problemami w życiu. W pięknym traktacie o cierpieniu &#8222;Jak wygrać bitwy Pana&#8221; ks. Dolindo pisze o tym, jak ofiarowywać swoje cierpienie oraz jak sobie z nim radzić. Cierpienie, jak wskazuje kapłan, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="lead">Ks. Dolindo nie jest tylko autorem popularnej modlitwy &#8222;Jezu, Ty się tym zajmij&#8221;. Był kierownikiem duchowym i wiedział, co robić, żeby radzić sobie z problemami w życiu.</p>
<p>W pięknym traktacie o cierpieniu &#8222;Jak wygrać bitwy Pana&#8221; ks. Dolindo pisze o tym, jak ofiarowywać swoje cierpienie oraz jak sobie z nim radzić. Cierpienie, jak wskazuje kapłan, jest nieuniknione: &#8222;Zło świata, nasze grzechy i nasze błędy powodują wielkie cierpienie w czasie, gdy szukamy Dobra&#8221;.</p>
<p><strong>Bóg chce nas uleczyć &#8211; pamiętaj o tym!</strong></p>
<p>Nasza świadomość z czasem rośnie, wiemy że nasz grzech jest źródłem cierpienia &#8211; dla nas samych, ale również dla Boga: &#8222;Kiedy wzrasta nasza miłość do Boga, odczuwamy większy ból, gdy obrażamy Go naszymi grzechami&#8221;.</p>
<p>&#8222;Wtedy odczuwamy potrzebę naprawy tego bólu. Ból jest głębszy, a nasza gorliwość jest pełna pokoju i miłości, bardziej wyrozumiała, ponieważ wiemy, że dotyczy grzesznika, który jest w świetle Bożej dobroci &#8211; w świetle Boga, który i tak kocha grzesznika&#8221; &#8211; wskazuje ks. Dolindo, podkreślając wielką łaskawość naszego Stwórcy oraz Jego miłosierdzie. Porównuje go przy tym do lekarza. Bóg chce cię wyleczyć &#8211; podkreśla ks. Dolindo &#8211; nie zapomnij o tym: &#8222;Wyceluj bronią w zło i ofiaruj swoje cierpienie, ofiaruj ból swoich nieszczęść. To skarb, który posiadasz; powierzając je Bogu, czynisz akt pokory i wiary, odnajdujesz też Jego przebaczenie&#8221;.</p>
<p>Ks. Dolindo wskazuje również, że Bóg wykorzystuje wszystko ku dobremu: &#8222;On jest potężny w naprawianiu cierpień, szczególnie gdy ofiarujesz je Jezusowi. Co możesz dać lekarzowi, który leczy chorych na ospę wietrzną, poza ropą z twoich ran? To prawdziwa nędza. Ale z tej ropy lekarz może stworzyć lekarstwo&#8221;.</p>
<p><strong>Jak się modlić w trudnych chwilach?</strong></p>
<p>Jak się modlić, gdy nie możesz już znieść cierpienia? Wskazówka ks. Dolindo, który używa metafory bitwy &#8211; walki duchowej: &#8222;nie przejmuj się tym, co możesz zrobić, czy tym, co możesz napisać; zamiast tego módl się cicho, z pokorą i wiarą. Modlitwa wprowadza plan generała w życie, przynosi nowe posiłki z nieba. Modisz się i łaskawie pada deszcz, a aniołowie idą w marszu&#8221;.</p>
<p>Ks. Dolindo wskazał również na modlitwę, która zawsze niszczy plany szatana, pokonuje diabła: &#8222;Modlitwa jest jak bombardowanie z wysoka; zanim posuniesz się do przodu w walce musisz wejść na dużą wysokość i z nieba wyrzucić bomby, które zniszczą plany Szatana&#8221;. Jedną z tych &#8222;bomb&#8221; jest prosta modlitwa: &#8222;módlcie się do Boga z wiarą z pewnością: Panie, zakończ to zło, błagam Cię, przez Twoją chwałę&#8221;.</p>
<p>Jak pisze ks. Dolindo: &#8222;To zdanie, które jest tak proste, po wejściu do nieba staje się niczym wielka chmura; ładuje się niebiańską elektrycznością, zakrzywia się w kierunku ziemi i uwalnia błyskawicę, pali magazyny prochu, niszczy artylerię wroga, uwalnia ziemię, a potem staje się uzdrawiającym deszczem&#8221;.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-156 aligncenter" src="https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10.jpg" alt="" width="1560" height="2080" srcset="https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10.jpg 1560w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-225x300.jpg 225w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-768x1024.jpg 768w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-1152x1536.jpg 1152w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-1536x2048.jpg 1536w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-696x928.jpg 696w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-1068x1424.jpg 1068w, https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm-10-315x420.jpg 315w" sizes="(max-width: 1560px) 100vw, 1560px" /></p>
<p><strong>Bądź cierpliwy, szukaj pokoju</strong></p>
<p>Ks. Ruotolo jako znakomity kaznodzieja często korzystał z rozmaitych metafor. W tym samym tekście pokazał, że w modlitwie, wierze i pokorze, trzeba być jak niektóre owady: &#8222;Potrzebujesz cierpliwości, wytrwałości i spokoju? Bądź jak mrówka: jeśli zniszczysz jej pracę, kopiec, który zbudowała, to co ona robi? Odbudowuje go z takim samym spokojem jak przedtem. Bądź jak pająk: co się stanie, jeśli zniszczysz jego sieć? Pająk odbudowuje ją w nocy i chroni się w rogu ściany. A jeśli znowu zrujnujesz jego pracę? Udaje się gdzie indziej, aż uda mu się wyłożyć pułapkę na muchę&#8221;.</p>
<p>Tej samej cierpliwości, siły woli, potrzebujemy w życiu duchowym. Jeśli ci jej brakuje &#8211; zawierz to Bogu i próbuj. Nie przejmuj się upadkami, zawsze oddawaj je Bogu, który zawsze Cię szuka i przebacza.</p>
<p>&#8222;Szukasz własnej duszy? Rozciągnij sieć, aby ją uchwycić. Ta sieć musi być stworzona nie za pomocą nici, lecz poprzez otwarcie się, przez oddanie twojego cierpienia, przez twoje modlitwy i przez twoje prośby. Jeśli błąd, sidło lub jakieś zło niszczy twoją sieć, odbuduj ją tyle razy, ile potrzeba, zawsze z tym samym spokojem&#8221; &#8211; podkreśla ks. Dolindo &#8211; &#8222;Nadejdzie dzień, w którym schwytasz duszę, (&#8230;) sprawisz, że ta dusza się odrodzi&#8221;.</p>
<p>&#8222;Bądź zawsze spokojny, spoczywaj w Bogu, żyj w Bogu, nie szukaj tak bardzo ludzi i ich ludzkich dróg&#8221; &#8211; wskazuje ks. Dolindo &#8211; &#8222;Cierpliwość to idealny sposób, a dzięki cierpliwości wygrasz&#8221;.</p>
<div class="youtube-embed" data-video_id="k1rWX7qTNyg"><iframe title="&quot;JEZU, Ty się tym zajmij!&quot;." width="696" height="392" src="https://www.youtube.com/embed/k1rWX7qTNyg?feature=oembed&#038;enablejsapi=1" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mało kto słyszał o tych cudach ojca Pio, dzieją się dzisiaj</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/ojciec-pio/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Feb 2020 06:40:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=169</guid>

					<description><![CDATA[Znany na całym świecie Ojciec Pio jest jednym z najbardziej &#8222;aktywnych świętych&#8221; w historii Kościoła. Za sprawą modlitwy do włoskiego świętego cały czas dokonują się cuda. Święty Ojciec Pio, a właściwie Francesco Forgione, urodził się 25 maja 1887 roku w katolickiej rodzinie we Włoszech. Jako 15-latek wstąpił do zakonu kapucynów i został zakonnikiem. Św. Ojciec [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="lead">Znany na całym świecie Ojciec Pio jest jednym z najbardziej &#8222;aktywnych świętych&#8221; w historii Kościoła. Za sprawą modlitwy do włoskiego świętego cały czas dokonują się cuda.</p>
<p>Święty Ojciec Pio, a właściwie Francesco Forgione, urodził się 25 maja 1887 roku w katolickiej rodzinie we Włoszech. Jako 15-latek wstąpił do zakonu kapucynów i został zakonnikiem. Św. Ojciec Pio jest przede wszystkim znany ze swoich stygmatów, których doświadczał przez 50 lat swojego życia. Włoskiemu kapucynowi przypisuje się wiele cudów m. in. liczne uzdrowienia, lewitacje, a nawet bilokacje (możliwość jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach).</p>
<p>W wywiadzie dla <u><strong>&#8222;Catholic News Agency&#8221;</strong></u> ojciec John Paul Zeller powiedział, że: &#8222;Św. Ojciec Pio jest potężnym pośrednikiem (…) Jeden z księży wspomniał mi kiedyś, że jest on prawdopodobnie najbardziej aktywnie działającym świętym w Kościele&#8221;.</p>
<p><strong>Franciszkanin, ojciec John Paul Zeller jest właścicielem relikwii św. Ojca Pio pierwszej kategorii</strong>. Podczas gorliwej modlitwy z relikwią w ręku duchowny niejednokrotnie doświadczył kilku uzdrowień.</p>
<div class="youtube-embed" data-video_id="sQRxYCepS3Q"><iframe title="Padre Pio - Rare Footage" width="696" height="522" src="https://www.youtube.com/embed/sQRxYCepS3Q?feature=oembed&#038;enablejsapi=1" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
<p>Początkowo ojciec Zeller nie czcił św. Ojca Pio, jednak wszystko zmieniło się za sprawą kanonizacji w 2002 roku. Kiedy Ojciec Pio został wyniesiony do grona świętych przez papieża Jana Pawła II, o. Zeller zdecydował się na podróż do San Giovanni Rotondo, włoskiej miejscowości, w której przez dłuższy czas święty służył jako kapłan. Dopiero po zaznajomieniu się z życiorysem św. Ojca Pio, o. Zeller postanowił zapytać przełożonego o wydanie relikwii. Przełożony zgodził się i dał franciszkaninowi nie jeden, a dwa kawałki bandażu nasączone krwią stygmatyka. Jeden kawałek bandażu kapłan przekazał swojemu zgromadzeniu, natomiast drugi za pozwoleniem zatrzymał dla siebie.</p>
<p>Do o. Zellera przybywają ludzie, którzy kilka miesięcy wcześniej modlili się razem z kapłanem mówiąc, że &#8222;zostali uzdrowieni&#8221;. Przykładowo w czasie pełnienia służby przy ołtarzu w jednym z sanktuariów w rocznicę objawień fatimskich duchowni modlili się przed relikwiami. Do kapłanów podeszła kobieta cierpiąca na rwę kulszową (choroba ograniczająca poruszanie się), o. Zeller pomodlił się nad nią. Kiedy kobieta odeszła do swego męża powiedziała: &#8222;Jestem uzdrowiona&#8221;. Rwa kulszowa jest bardzo poważną chorobą, która nie przechodzi natychmiastowo.</p>
<p>W innym przypadku podczas rozmowy z przyjaciółmi, o. Zeller dowiedział się o nieustępliwym zapaleniu ucha ich 12-letniej córki. Z relikwią w ręku kapłan pomodlił się nad uchem dziewczynki. Dziewczynka &#8222;zemdlała i upadła na ziemię&#8221;. Jak wspomina o. Zeller: &#8222;<strong>powinienem był ją złapać, ale nie miałem pojęcia co się dzieje. To było coś cudownego&#8221;.</strong> Obecna przy całym zdarzeniu matka dziewczynki twierdzi, że był to &#8222;odpoczynek w Duchu Świętym&#8221;. Za sprawą modlitwy dziewczynka została wyleczona z zapalenia ucha.</p>
<p>Następne zdarzenie opowiada o kobiecie, która przez 40 lat zmagała się z chorobą serca! Kobieta została uzdrowiona ze schorzenia zaraz po modlitwie nad relikwią św. Ojca Pio.</p>
<p>We wszystkich niesamowitych przypadkach uzdrowień o. Zeller stanowczo podkreśla: &#8222;To nie moja zasługa, ale zasługa św. Ojca Pio&#8221;. Zdaniem kapłana jego nagłe zainteresowanie świętym jest wyróżnieniem. <strong>&#8222;Święci wybierają nas, a nie na odwrót&#8221;</strong> &#8211; powiedział franciszkanin.</p>
<p>&#8222;Święty Ojciec Pio był radosnym, a nie jak myśli większość, surowym zakonnikiem. Jego powaga polegała na umiejętności wyczucia chociażby najmniejszego grzechu&#8221; &#8211; wyjaśnia o. Zeller. Najważniejsza dla św. Ojca Pio była bowiem troska o zbawienie ludzkich dusz.</p>
<p>Tysiące wiernych 23 września (wspomnienie świętego) będzie uczestniczyć w całotygodniowych licznych wydarzeniach w Rzymie. Pielgrzymi odwiedzą m. in. parafię San Salvatore w Lauro (miejscowość we Włoszech), gdzie będą mogli się pomodlić przed relikwiami włoskiego kapucyna (szata, rękawice, krew ze stygmatów).</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Droga Krzyżowa z ks. Dolindo Ruotolo</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/droga-krzyzowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 21:05:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=176</guid>

					<description><![CDATA[Droga Krzyżowa ze słowami ks. Dolindo Rutuolo, zmarłego w opinii świętości mistyka i kandydata na ołtarze, za którego wstawiennictwem dokonuje się wiele cudów. Wprowadzenie Maryja do duszy: Rozważając cierpienie Jezusa, twoja dusza będzie lepiej przygotowana, by przeniknąć tajemnicę Eucharystii, która jest odnawiającą się Męką Chrystusa. Nalegam na to, gdyż wciąż za mało kochacie cierpienia i męki [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="td-post-header">
<header class="td-post-title">
<div class="td-module-meta-info"><em>Droga Krzyżowa ze słowami ks. Dolindo Rutuolo, zmarłego w opinii świętości mistyka i kandydata na ołtarze, za którego wstawiennictwem dokonuje się wiele cudów.</em></div>
</header>
</div>
<div class="td-post-content">
<div id="ftwp-postcontent">
<h2 id="ftoc-heading-1" class="ftwp-heading">Wprowadzenie</h2>
<p><strong>Maryja do duszy: </strong>Rozważając cierpienie Jezusa, twoja dusza będzie lepiej przygotowana, by przeniknąć tajemnicę Eucharystii, która jest odnawiającą się Męką Chrystusa. Nalegam na to, gdyż wciąż za mało kochacie cierpienia i męki Jezusa. Jesteście sterylni w sercu z tego właśnie powodu.</p>
<p>Kiedy staniesz przed Najświętszym Sakramentem, zanurz się w jednej ze scen Jego Pasji, a zobaczysz, że za każdym razem poczujesz w sobie nową silę.</p>
<p>Zobacz oczami wyobraźni ukochanego naszego Jezusa leżącego na ziemi, bliskiego agonii i broczącego krwią. […] Pasja Jezusa ma w tobie ukształtować Jego ducha i upodobnić cię do Jego najświętszego oblicza.</p>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-2" class="ftwp-heading">Stacja I – Jezus na Śmierć Skazany</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Było pewne, że mając do wyboru przestępcę i człowieka, który niósł wszystkim dobro, nie będą się wahać. […] Piłat, […] pragnąc uwolnić Jezusa, po raz kolejny zapytał ich, ale oni krzyczeli: <strong>„Ukrzyżuj Go!”</strong>. Od dwóch tysięcy lat powtarza się ta niegodziwa scena. Setki tysięcy razy niewinni są niesprawiedliwie skazywani i to nie tylko na salach sądowych, ale i w zwykłych okolicznościach życia.</p>
<p>Nic tak nie wzburza i nie jest źródłem cierpienia, jak zła wola i niesprawiedliwość. […] Niełatwo jest z nimi walczyć ani się przed nimi bronić. Ileż to razy byliśmy zmuszeni do milczenia, by spuścić głowę i podjąć krzyż. Wielką więc pociechą dla duszy jest widok niewinnego, skazanego Zbawiciela i oddanie swojej niewinności wyłącznie pod Boży sąd.</p>
<p><strong>Jeśli On, esencja świętości, został niesprawiedliwie osądzony, jak mogę uskarżać się, będąc grzesznikiem?</strong> I jeśli On, skazany i ukrzyżowany, zmartwychwstał ze śmierci do blasku chwały, ja także żywię nadzieję, że na tej ziemi, a z pewnością w Niebie, dostąpię od Pana sprawiedliwości.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Twoje cierpienie jest darem, który zbliża cię do Mnie, stajemy się jednym. Nie uskarżaj się na Mnie, bo wcale nie jestem daleko. Jestem przy tobie.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:<br />
</strong>Jezu, ileż razy czuję się zagubiona, przegrana. Ileż razy wydaje mi się, że jestem opuszczona, osamotniona. Ale ufam Tobie, poślij do mnie Twojego Anioła, by nauczył mnie wypełniać Twoją wolę. […] Wybaw mnie od złudzeń i wszelkich podstępów. Proszę Cię o to przez Niepokalaną Dziewicę Maryję.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-3" class="ftwp-heading">Stacja 2 – Jezus bierze krzyż na swe ramiona</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Nałożyli Mu ciężki krzyż na ramiona. Choć był wykończony, niósł go długo, uginając się kilkakrotnie pod jego ciężarem […].</p>
<p>Gdy dostajesz krzyż na ramiona, masz wrażenie, jakby świat wokół się walił […]. Wszystko widzisz w czarnych barwach pesymizmu. Wykorzystaj tę chwilę zniechęcenia, czas, kiedy jak nigdy dotąd czujesz potrzebę, by zwrócić się do kogoś o pomoc, i skieruj się tylko ku Bogu.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Patrz na Mnie, ukrzyżowanego z miłości do ciebie i do ludzi, i tak nabieraj odwagi w swoim trudzie, bólu, cierpiąc dla powierzonych w twoje ręce dusz.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:<br />
</strong>O mój Jezu, […] udziel nam choć trochę świętej pokory, miłości miłosiernej, łagodności, miłości do poświęcenia, tak byśmy mogli iść za Tobą z krzyżem na ramionach, kochając Cię prawdziwie!</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-4" class="ftwp-heading">Stacja 3 – Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Kiedy patrzysz na Jezusa leżącego i przygniecionego ciężarem krzyża, nie możesz już łudzić się, że jeden twój upadek w grzech to nic takiego. Ani też nie sposób litować się nad słabością, nędzą naszego ciała, kiedy widzisz Jezusa nagiego, pokrytego ranami, przybitego do krzyża.</p>
<p>Są tacy, którzy kpią z nas, opluwają, prześladują, obnażają z szat i tym samym każdy dzień za każdym razem staje się dla nas drogą na Kalwarię. Szukaj pocieszenia w Tym, który zechciał wziąć na siebie nasz niepokój i dobrowolnie znosić krzyże, by potem dostąpić chwały.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Ufaj Mi, czemu się lękasz? Ja Jestem cały miłością.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
O Jezu, daj mi siłę, by dla Ciebie cierpieć i znosić wszelki ból.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-5" class="ftwp-heading">Stacja 4 – Jezus spotyka swoją matkę</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>O Jezu, jakiż ból przeszywa Twoje Serce, kiedy spotykasz swoją spustoszoną bólem Matkę! Ależ to ból dla Twojego Serca, o Maryjo, kiedy patrzysz na Jezusa zgarbionego pod ciężarem krzyża, ukoronowanego ostrymi kolcami, oplutego, popychanego z niesłychanym okrucieństwem!</p>
<p>Drogi Bożej miłości nie da się przejść bez Maryi. Absurdalnym jest twierdzić inaczej, bo bez Jej silnego pośrednictwa nie ma siły, która podtrzymuje i rozpala wiarę. Dusza nie może poślubić Boga bez Maryi i nie ma też najczystszego wina miłości bez Niej.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Duszom zrozpaczonym w bólu dałem to, co miałem najcenniejszego, najpiękniejszego i co najbardziej kochałem: dałem im Maryję.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
O Maryjo, o Maryjo, to moje grzechy doprowadziły Go do takiego stanu! Wybacz mi! Płaczę razem z Tobą, która drżysz z miłości! Wybacz mi!</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-6" class="ftwp-heading">Stacja 5 – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Dla Szymona to była wielka zniewaga: zmusili go, by niósł krzyż. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa i wyniesieniu Go do chwały okazało się, że dostąpił niebywałego zaszczytu […]. Nie przypuszczał, że stanie się symbolem tych, którzy niosą krzyże swojego życia i idą za Jezusem na Kalwarię.</p>
<p>Kto chce być doskonały, musi zaprzeć się samego siebie, wziąć krzyż swój i iść za Mną – powiedział przecież Zbawiciel. Szymon Cyrenejczyk stał się pierwszym, który urzeczywistnił to wielkie prawo miłości. Szedł za Jezusem fizycznie obciążony krzyżem.</p>
<p>Szymon oznacza: ten, który słucha i jest posłuszny. Kto słucha Boga, jest Mu posłuszny i wypełnia Jego Wolę, pomaga Jezusowi nieść Krzyż. A Jezus wspiera i niesie ulgę temu, kto niesie swój krzyż, zanurzając go w Woli Bożej.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Nie oddzielaj ode Mnie swojego życia.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
O mój Jezu, z miłości do nas idziesz wyczerpany, nie wytrzymujesz już pod ciężarem Krzyża i dają Ci do pomocy Cyrenejczyka.</p>
<p>To Ty chciałeś przynajmniej niewielkiego naszego udziału w Twoich cierpieniach! Choć nie z własnej woli, ja także jestem dręczony przez bóle życia, by nieść krzyż. Ale chcę nieść go z miłości do Ciebie, współpracując w moim odkupieniu.</p>
<p>O Jezu, daj mi siłę, by cierpieć dla Ciebie! O Mamo moja, Maryjo, wesprzyj mnie w mojej słabości, złącz duszę moją z Wolą Bożą!</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-7" class="ftwp-heading">Stacja 6 – Święta Weronika ociera twarz Jezusowi</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Jego obolały wygląd porusza nas. Współczując, jakby z większą łatwością wychodzimy poza siebie i zaczynamy Go kochać. Kochając Jezusa, oddajemy się Mu, a On staje się naszym życiem. Jezus pokonuje nasz egoizm, przyjmuje nas i kiedy litujemy się nad jego cierpieniem, On ma litość nad naszą słabością, otwiera swoje Serce i wylewa na nas rzekę miłosiernej miłości i światła, które odnawiają nas, wyznaczają drogę do Nieba, wskazują Krzyż, łącząc nas z jego udrękami. Świat traci wtedy w naszych oczach swój smutny urok. W cierpieniu Jezusa dostrzegamy prawdę: nieskończonego Boga, próżność świata, niedoskonałość ludzkich nadziei, zdradę, niewdzięczność, negację, odrzucenie, niesprawiedliwość, fałsz ludzi. Dusza w naturalny sposób czuje się zanurzona w Bogu. Zdając sobie sprawę z cierpienia Jezusa, odczuwa smutek, współczuje. Jest sam na sam z Jezusem osamotnionym. Jezus jest naszym wsparciem, zapala nas miłością i daje słodycz swojego Krzyża. Odbija swoje oblicze na śladach naszych ran, tak jak odbił je na chuście Weroniki, pomaga nam wstać z miłością i przez swoje cierpienie uzmysławia nam nasze przewinienia</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Oto dom twojego schronienia, nie szukaj nigdzie indziej pokoju, tylko w Moim Sercu, i bądź święta.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Panie Jezu Chryste, Ty powiedziałeś: proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a otworzą wam. Błagam Cię z żarliwą wiarą, byś udzielił mi daru trwałej miłości do Ciebie, siły, by dotrzymywać złożonych Ci obietnic, i łaski, o którą teraz szczególnie Cię proszę.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-8" class="ftwp-heading">Stacja 7 – Jezus po raz drugi upada pod krzyżem</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Czasem upadasz pod ciężarem krzyża jak Jezus i zmagasz się, usiłując wstać i wrócić na drogę o własnych siłach. Poproś Jezusa, by pomógł ci wstać i z miłością miłosierną pomóż komuś, kto cierpi, nieść z wielkim pokojem jego ból. Pełne dobroci słowo jest niczym balsam w cierpieniu, tak jak utożsamienie się z boleściami drugiej osoby. Tak jakby jej ból był i twoim. <strong>Dusza nie potrzebuje pomocy materialnej tak bardzo, jak pokrzepienia ducha</strong>. I potrzeba nade wszystko pocieszyć ją słodyczą dobra i miłości.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Nie zrażaj się pierwszymi trudnościami, idź do przodu i trzymaj się Najświętszej Maryi, twojej Mamy.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Jezu, ufam Tobie i jak dziecko, które wyciąga rączki do mamy, ja wyciągam do Ciebie moją słabą dłoń, by Twoja Mądrość była mi przewodnikiem, a Twój Duch Święty prowadził mnie ścieżkami według Twojej godnej chwały woli.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-9" class="ftwp-heading">Stacja 8 – Jezus pociesza płaczące niewiasty</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Nie były to kobiety pobożne ani apostołki, ale mieszkanki miasta, które przyciągnęła ciekawość i współczucie. Kiedy prowadziło się skazańca na śmierć, spontanicznie gromadził się tłum. Tym razem był wyjątkowo gęsty, bowiem Jezus był znany, szła za Nim fama o cudach. Kobiety, jak zawsze bardziej wrażliwe, płakały, lamentując nad Jego cierpieniem i losem. […]<em> „Płaczcie raczej nad sobą i waszymi dzieć­mi”</em>. […] Jezus Chrystus chce, by zrozumiały, że jedynym wielkim złem jest grzech, i by zapłakały nie nad karą, jaką mu wymierzono, ale nad zbrodnią, której były świadkami, by w ten sposób wybłagać przebaczenie u Boga. […]</p>
<p>Uważały, że jest złoczyńcą. Ich współczucie było naturalnym odruchem i odnosiło się do kary, jaką ponosił. On był jednak cały pokryty odzieniem nas, grzeszników. […] Czysta Niewinność. […] Jezus Chrystus, idąc ku Kalwarii, wyznacza nam drogę ocalenia i dobra. […] Jezus zechciał pokazać się jako grzesznik, a my chcemy być hołubieni niczym sprawiedliwi? Czemu tak bardzo odraża nas czyjeś napomnienie, obelga? Bo czujemy się bardziej sprawiedliwi od innych? […] Z naszej natury wypływa ta troska, by czuć się lepszym, stąd też tak łatwo wpadamy w złość, oskarżamy, brak nam miłosiernej miłości. […] Potrzeba wielkiej czujności, by przezwyciężyć naszą pychę. […] Jeśli ktoś mnie osądza, może nie mieć racji, ale ja, pamiętając o moich grzechach, mogę powiedzieć: to Bóg nazywa mnie teraz pyszałkiem, bezbożnym, bo tak wiele razy zachowałem się wobec Niego. Spójrzmy więc na dobrego Jezusa i jeśli faktycznie nie mamy sobie nic do zarzucenia – przypadek raczej niemożliwy, zważywszy na naszą nędzę – przyjmijmy przeciwności, prześladowania, obelgi po to choćby, by zadośćuczynić za grzech tych, którzy są oddaleni od Boga!</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Niech twoja miłosierna miłość nie zna granic, jak nie znała ich Moja.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Boże, Ty posłałeś na ziemię swojego Syna, by nas wykupił. Odnów nas w Jego Krwi przez Ducha Świętego, tak by wszyscy ludzie zjednoczyli się w Kościele i stworzyli jedną owczarnię z jednym Pasterzem.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-10" class="ftwp-heading">Stacja 9 – Jezus trzeci raz upada pod krzyżem</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Każdy dzień powinien być dla nas małą Kalwarią, zalążkiem Pasji: rano pomódlmy się, jakbyśmy stali obok Jezusa w Ogrodzie Oliwnym. Musimy zacząć znosić jak On przeciwności – małą zdradę, fałszywy osąd i fałszywych świadków, ciosy, drwiny i zaczepki. Jeśli ktoś cię oskarża, obraża, drwi z ciebie, jeśli z jakiegoś powodu cierpisz, czy nie możesz zjednoczyć się tak z Jezusem?</p>
<p>W ciągu dnia przychodzi zmęczenie, bóle, dolegliwości, migrena, wyczerpanie i tym podobne. Nieśmy tak Krzyż z Jezusem, idźmy za Nim i módlmy się.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Współcierp i wybaczaj.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Do Ciebie wznoszę moją duszę, o mój Boże, do Ciebie, Ojcze, moje życie, moja jedyna miłości, tylko w Tobie pokładam nadzieję. […] Chcę zjednoczyć się z Tobą, bo jesteś moim jedynym wsparciem, moim przewodnikiem i moim życiem.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-11" class="ftwp-heading">Stacja 10 – Jezus z szat obnażony</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Golgota. Tam wymierzano sprawiedliwość najbardziej niebezpiecznym przestępcom. Ich śmierć miała służyć ku przestrodze. Skazańcom przed ukrzyżowaniem podawano do picia mieszankę wina i mirry. Miała ich oszołomić i znieczulić przy krzyżowaniu. […] Skazańcy pili ją łapczywie świadomi wyjątkowego okrucieństwa krzyżowania. Jezus Chrystus jedynie spróbował, ale nie chciał tego pić, by zachować maksymalne czucie i świadomość i cierpieć jak najwięcej z miłości do nas. Jakiż wielki jest ten gest miłości nieskończonej i jak wielki wstyd powinien w nas wywołać – nas, którzy z ekstremalną ciasnotą umysłu odmierzamy to, co dajemy Bogu!</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Przez Krzyż wzbogacasz się, przez Krzyż wzrastasz, przez Krzyż zwyciężasz.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:<br />
</strong>Jezu, ufam Tobie i całkowicie zanurzam się w Twojej Miłości, bo chcę żyć dla Ciebie i wychwalać Cię we wszystkim. Któż poza Tobą może mnie pocieszyć? Ty mnie dla siebie stworzyłeś i jesteś nieskończonym źródłem mojego szczęścia. Tylko Ciebie pragnę, za Tobą tęsknię, dla Ciebie jedynie oddycham i błagam Cię, byś przemienił mnie całego w płomień miłości do Ciebie jedynie. Któż może mnie zwyciężyć, jeśli Ty mnie podtrzymujesz? Dlatego jedynie na Tobie się wspieram.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-12" class="ftwp-heading">Stacja 11 – Jezus do krzyża przybity</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Ekstremalne uniżenie Zbawiciela w oczach ludzkiej małostkowości wydaje się żenującą tajemnicą, skandalem. On jako Bóg mógł przecież uniknąć – więcej: unicestwić i zwyciężyć spisek swoich wrogów. Pełnemu pychy światu krzyż wydaje się głupstwem. […] Tymczasem droga na Kalwarię jest drogą zwycięstwa godną Boga. Zwycięstwa nad złem, śmiercią i nad duszą, zwycięstwa, jakim nie mógłby się poszczycić żaden wojownik i zdobywca.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Kochaj Mnie z prostotą, ufaj Maryi.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Cały jesteś w ranach, a emanujesz miłością, nieskończonym pokojem z miłości. Nie uskarżasz się ani słowem. Uczyń mnie cierpliwym w moim straszliwym bólu i obdarz mnie pokojem! Umierasz, wybaczając, i ja zatem wybaczam tym, którzy wyrządzili mi krzywdę.</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-13" class="ftwp-heading">Stacja 12 – Jezus umiera na krzyżu</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Z trudem oddychał, gdyż zbliżała się godzina śmierci. Po trzech godzinach agonii. […] Był w pełni świadomy i spoglądał na wieki historii. […] Jezus skłonił głowę ku ziemi, by dać ludziom nowe życie. I jak Bóg, który swoim stwórczym oddechem tchnął życie z popiołu i błota, tak On wydał swoje ostatnie tchnienie Zbawiciela na człowieka i tym samym uzdolnił go do nowego życia w łasce. […] Jego wielkie Serce zgasło. Przestało bić […]; Serce, z którego unosiła się zawsze woń miłości i modlitwy, pomnik i świadectwo miłości, która bez reszty się oddała. Nieżyjące Serce Jezusa, jakaż to tajemnica! […] Rozdarło się, by otworzyć duszom bramy miłosierdzia. A z osierdzia wypłynęła woda i ostatnie krople Krwi na znak, że skonał z miłości. Och, gdyby grzesznicy, a szczególnie kapłani, pochylili się nad swoimi przestępstwami i ceną ich odkupienia, zamiast wylewać łzy nad Ukrzyżowanym, zapłakaliby nad swoją marnością!</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Ukochałem Cię, droga duszo, umierając dla ciebie na Krzyżu.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
O Jezu, z miłości do mnie ukrzyżowany, umarłeś, by osłodzić i uświęcić naszą śmierć. Uświęć i osłodź moje odejście. Umarłeś, skłaniając głowę w ostatnim akcie całkowitego poddania się Woli Ojca. Ja pochylam więc moją pełną boleści głowę i zwracam się do Boga za Tobą: Oto i moje życie. Oddaję Ci je i niech wszelki jęk mojej ostatniej godziny będzie aktem całkowitego zjednoczenia się z Wolą Bożą, o mój Jezu ukrzyżowany …</p>
<p>Zbawiasz świat i zabierasz do Nieba ukrzyżowanego złoczyńcę. Ofiaruję Ci moją śmierć za zaborczych, w chwili śmierci, grzeszników. Ty dałeś nam Maryję jako Matkę, więc powierzam się Tobie, Matko Boża, w ostatniej chwili mojego życia. Przez wzgląd na Twoje cierpienie w opuszczeniu, nie zostawiaj mnie. Pragnę Cię w moim bólu, wypełnij we mnie plan Twojej miłości. W ręce Twe powierzam życie moje i duszę mą, zanieś mnie prosto do bram Raju, bym mógł wielbić Cię całą błogosławioną wieczność!</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-14" class="ftwp-heading">Stacja 13 – Jezus zdjęty z krzyża</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Na Kalwarii stała Przenajświętsza Maryja […]. Modliła się. Jednocześnie w tamtej chwili jak bardzo wolałaby umrzeć. Wiedząc jednak, że nie taka jest wola Boża, pozostała na ziemi niczym światło jaśniejące przed tronem łask i miłosierdzia.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Nie bądź porywczy, szanuj każdego człowieka, nie przeklinaj, nie mów brzydkich słów, które zadają rany, kochaj pokój. Każde złe słowo jest raną na Moim Sercu!</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Józef z Arymatei i Nikodem zdejmują Jezusa z Krzyża, a Ty, o Maryjo, przytulasz Go do swojego łona! O, jakież potężne cierpienie Mamy mojej! W blasku Ducha Świętego trzymałaś Wcielone Słowo w swoich ramionach. Z matczyną czułością tuliłaś Je jako dziecko. Teraz tulisz Go martwego i zmasakrowanego! Moje grzechy doprowadziły Go do takiego stanu! Płaczę z Tobą, wybacz mi! Nie chcę już więcej grzeszyć, chcę kochać Jezusa, drżąc z Tobą!</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-15" class="ftwp-heading">Stacja 14 – Jezus złożony do grobu</h2>
<p><em>Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.</em></p>
<p>Złożenie do grobu zgasiło ostatni promień nadziei w ich sercach, […] z pewnością była to chwila wielkiej próby. Gdyby jednak wierzyli słowom Jezusa i Proroków, przynajmniej do trzeciego dnia zachowaliby nadzieję. […] Jedynie Maryja Najświętsza zachowała niezmąconą wiarę i ufnie czekała na Zmartwychwstanie, choć była przygnębiona śmiercią Syna. Wiara i cierpienie jednoczyły się w niej doskonale, tak jak noc z blaskiem gwiazd się godzi. […] Tylko Jej Serce biło prawdziwą miłością do Jezusa. I trwała w nadziei, dziękując Synowi, że nas zbawił.</p>
<p><strong>Jezus do duszy:</strong></p>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Bądź pewna, że będziesz oglądać Moje zwycięstwo, zbliżam się wielkimi krokami i uczynię wspaniałe rzeczy.</p></blockquote>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
O Jezu, z miłości do nas zechciałeś nawet doświadczyć takiego upokorzenia jak pogrzebanie! Odcisnąłeś tym samym na naszych wszystkich skrajnych upokorzeniach pieczęć życia, tak by w dniu ostatecznym zakwitło nasze życie! O Maryjo Bolejąca, spraw, bym żył w ukryciu z Jezusem w Bogu!</p>
<ul>
<li><em>Ojcze nasz …</em></li>
<li><em>Zdrowaś Maryjo …</em></li>
<li><em>Matko Najświętsza, spraw, by rany Pana wyryły się w moim sercu!</em></li>
</ul>
<hr />
<h2 id="ftoc-heading-16" class="ftwp-heading">Zmartwychwstanie</h2>
<blockquote class="td_pull_quote td_pull_center"><p>Gdyby Jezus zmartwychwstał w chwili zdjęcia z Krzyża, mówiono by, że wcale nie umarł! On chciał unicestwić się do końca, aż do grobu. – ks. Dolindo Ruotolo</p></blockquote>
<p><em>« Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.</em></p>
<p><em>Anioł zaś przemówił do niewiast:<strong> „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak po wiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem”</strong>. Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom.</em></p>
<p><em>A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł:<strong> „Witajcie”</strong>. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „<strong>Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”</strong></em> » (Mt 28,1-10).</p>
<p><strong>Modlitwa ks. Dolindo:</strong><br />
Poślij swego Anioła, by odsunął grobowy kamień, którym szczelnie zamknięto Twoje Mistyczne Ciało. Stań obok nas nędznych pielgrzymów, bądź z nami; wyjaśniaj nam Pisma światłem, którego strzeżesz w Kościele; daj się poznać, pozwól sobie służyć, pozwól się kochać i spraw, by nasze życie było ciągłym błogosławieństwem w Imię Najświętszego Boga w Trójcy Jedynego. Amen.</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Każdy gest w czasie mszy ma znaczenie. Wiesz, co ksiądz robi w czasie liturgii?</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/znaczenie-mszy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 21:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=173</guid>

					<description><![CDATA[Choć widziałeś to setki razy, to nie masz pojęcia, co znaczą te gesty. Sprawdź nasz krótki poradnik, który zwięźle wyjaśnia najważniejsze kwestie. Msza Święta to ofiara Chrystusa, który poświęcił sam siebie raz i na zawsze na krzyżu. To centrum naszego chrześcijańskiego życia i podziękowanie, które składamy Bogu za Jego wielką miłość do nas. To nie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Choć widziałeś to setki razy, to nie masz pojęcia, co znaczą te gesty. Sprawdź nasz krótki poradnik, który zwięźle wyjaśnia najważniejsze kwestie.</p>
<p>Msza Święta to ofiara Chrystusa, który poświęcił sam siebie raz i na zawsze na krzyżu. To centrum naszego chrześcijańskiego życia i podziękowanie, które składamy Bogu za Jego wielką miłość do nas. To nie jest kolejna zwykła ofiara. Nie jest to jej powtórka. To ciągle ta sama ofiara Jezusa. To odtworzenie Kalwarii, wspomnienie zasług Chrystusa.</p>
<p>Msza Święta dzieli się na dwie części: Liturgię Słowa (po akcie pokuty) i Liturgię Eucharystyczną, która jest ofiarą dla Ojca, zarówno od Jezusa, jak i od nas, ponieważ również my jesteśmy dziećmi Boga.</p>
<p>Żeby wykorzystać duchowe owoce, które Bóg daje nam poprzez eucharystyczne świętowanie, powinniśmy znać, rozumieć gesty oraz symbole i uczestniczyć w nich z szacunkiem.</p>
<h2><strong>1) Obrzędy Wstępne:</strong></h2>
<p><strong>Pieśń na wejście</strong></p>
<p>Przygotowujemy się do rozpoczęcia Mszy z procesją wejściową. Jest to pieśń, która jednoczy nas wszystkich, ponieważ ludzie przychodzący na Mszę pochodzą z różnych miejsc, kultur, są<br />
w różnym wieku, a śpiewają jednym głosem, są jednym ciałem, którym jesteśmy w Chrystusie. Jednoczymy się, by celebrować jeden z większych darów, które zostawił nam Jezus: Eucharystię.</p>
<p><strong>Znak krzyża</strong></p>
<p>Msza Święta rozpoczyna się znakiem krzyża i kończy się w ten sam sposób, kiedy otrzymujemy końcowe błogosławieństwo. Robienie znaku krzyża przypomina nam, że należymy do Chrystusa. Jest wielka moc w tej krótkiej modlitwie. Zaczynamy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego nie tylko po to, by wspomnieć imię Boga, ale po to, by umieścić nas w Jego świętej obecności.</p>
<p><strong>Akt pokuty</strong></p>
<p>W obecności Boga, Kościół zaprasza nas do pokornego przyznania, że jesteśmy grzesznikami.</p>
<p>Święty Paweł mówi: &#8222;Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę &#8211; to właśnie czynię&#8221; (Rz 7,15). Wszyscy możemy powtarzać słowa Pawła w naszym życiu. Dlatego na początku Eucharystii przyznajemy pokornie, że wszyscy jesteśmy braćmi, że jesteśmy grzesznikami. By prosić Boga o pokutę, używamy słów niewidomego mężczyzny, który usłyszał, jak Jezus przechodził obok, i wiedział, że sam nigdy się nie wyleczy, potrzebował pomocy Boga i zaczął krzyczeć pośrodku tłumu: &#8222;Panie, zmiłuj się nade mną&#8221;.</p>
<p>Stąd, z wiarą w Boską litość również się modlimy: &#8222;Panie, zmiłuj się nad nami&#8221;.</p>
<p><strong>Chwała na wysokości Bogu</strong></p>
<p>W niedziele i święta śpiewamy tę pieśń chwały, która prawdziwie oddaje cześć Bogu: Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli. Chwalimy Cię, błogosławimy Cię, wielbimy Cię, wysławiamy Cię. Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja. Panie Boże, Królu nieba, Boże Ojcze wszechmogący. Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste. Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca. Który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami. Który gładzisz grzechy świata, przyjm błaganie nasze. Który siedzisz po prawicy Ojca, zmiłuj się nad nami. Albowiem tylko Tyś jest święty. Tylko Tyś jest Panem. Tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste. Z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca. Amen.</p>
<p><strong>Kolekta</strong></p>
<p>Modlitwa otwierająca to moment, w którym ksiądz zaprasza wspólnotę wiernych do modlitwy. Na początku modlitwy ksiądz mówi: &#8222;Módlmy się&#8221; i rozkłada swoje ręce na znak wezwania. Jest to czas zjednoczenia się w ciszy i prośby do Boga o pomoc. Na koniec modlitwy wszyscy dołączamy do prośby kapłana, mówiąc: Amen! Tak jak Pan mówi nam w Piśmie: &#8222;Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich&#8221;<br />
(Mt 18,19-20).</p>
<p>Modlitwa otwierająca jednoczy nas z Kościołem Powszechnym, przypominając nam, że w każdym zakątku świata, gdzie odbywa się Msza, nasi bracia i nasze siostry w Chrystusie będą robić dokładnie to samo.</p>
<h2><strong>2) Liturgia Słowa</strong></h2>
<p>Pan Jezus, przed nakarmieniem nas swoim Ciałem i swoją Krwią przy ołtarzu, najpierw nakarmi nas Słowem. Poprzez czytania słyszymy skierowane do nas słowa Boga.</p>
<p><strong>Czytania</strong></p>
<p>Pierwsze czytanie pochodzi z jednej z ksiąg Starego Testamentu. Jest ważne, by skupić się na nim, ponieważ poprzez te słowa Bóg przygotowuje swoich wiernych na przyjście Chrystusa. Tak samo jak przygotowuje nas na wysłuchanie Jezusa. Pierwsze czytanie jest zawsze bezpośrednio połączone<br />
z Ewangelią.</p>
<p>Po pierwszym czytaniu śpiewamy Psalm. Psalmy zawsze były bardzo ważne w historii Kościoła. Kiedy modlimy się Psalmami, modlimy się słowami Boga. Są to słowa, które On wkłada nam w usta, byśmy wiedzieli, jak wyrażać się w modlitwie. Wraz z Psalmami uczymy się modlić, uczymy się rozmawiać z Bogiem.</p>
<p>Drugie czytanie pochodzi z Nowego Testamentu: Listy św. Pawła, Listy Apostolskie, List do Hebrajczyków albo Apokalipsa. Słuchamy kazań ludzi, których Jezus poinstruował do nauczania nas, kiedy sam odszedł. Ci ludzie byli przepełnieni Duchem Świętym i zobowiązali się do głoszenia Dobrej Nowiny. Wiele przenikliwości i mądrości zyskamy z tych ksiąg biblijnych.</p>
<p><strong>Ewangelia</strong></p>
<p>W pierwszym czytaniu Bóg przemawia poprzez swoich proroków, w drugim poprzez swoich Apostołów, a w Ewangelii przemawia poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa. To najważniejszy moment Liturgii Słowa. Słuchamy wyraźnie przemówień Jezusa, Jego nauk, słów, które mogą uleczyć. Słowo Ewangelia oznacza &#8222;dobra nowina&#8221; i ta dobra nowina nie jest tylko wiadomością, to sam Jezus! Najlepsza nowina, jaka kiedykolwiek istniała!</p>
<p>To bardzo ważny moment, dlatego stoimy i śpiewamy z radością &#8222;Alleluja&#8221;. Ewangelia jest czytana przez księdza. By zacząć, robimy znak krzyża na naszym czole, ustach i klatce piersiowej; to symbol, który oznacza, że otrzymujemy słowo Boże w naszym umyśle, wyznajemy je naszymi ustami i zachowujemy w naszym w sercu.</p>
<p><strong>I w końcu&#8230; kazanie</strong></p>
<p>Nie wystarczy tylko usłyszeć słowo Boże, by zrozumieć, o czym Bóg do nas mówi. Sowo &#8222;kazanie&#8221; pochodzi z greki (homilia) i oznacza &#8222;dialog&#8221;, &#8222;rozmowę&#8221;. Jest to moment, podczas którego kapłan wyjaśnia czytania Pisma Świętego i jesteśmy w stanie zagłębić się w nie.</p>
<p>Liturgia Eucharystyczna jest najważniejszym momentem Mszy. Są trzy części Liturgii Eucharystycznej: Ofiarowanie, Modlitwa Eucharystyczna (która jest istotą całej uroczystości)<br />
i Komunia.</p>
<h2>3) Liturgia Eucharystyczna</h2>
<p><strong>Przygotowanie darów</strong></p>
<p>To moment, w którym chleb i wino zostają przyniesione na ołtarz. To dwa bardzo proste składniki, które ksiądz ofiaruje Bogu. Prostota tych składników przypomina nam dziecko, które przyniosło Jezusowi swoje dary, pięć bochenków chleba i dwie ryby. To było wszystko, co miało, ale ta mała ilość w dłoniach Jezusa zmieniła się w wiele i wystarczyła, by nakarmić ogromny tłum.</p>
<p>Razem z chlebem i winem oddajemy Bogu siebie. Ofiarujemy Mu nasze starania, poświęcenia, radości i cierpienia. Ofiarujemy Mu naszą słabość, by mógł robić z nami wielkie rzeczy. Kiedy Bóg zmienia chleb i wino w Ciało i Krew, również zmienia nas, sprawia, że jesteśmy lepsi, bardziej jak On.</p>
<h3>Modlitwa nad darami</h3>
<p>Po przygotowaniu darów kapłan kłania się przed ołtarzem i odmawia cichą modlitwę. Są różne momenty, kiedy ksiądz odmawia taką modlitwę podczas Mszy. W tym momencie mówi: &#8222;Przyjmij nas, Panie, stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym; niech nasza Ofiara tak się dzisiaj dokona przed Tobą, Panie Boże, aby się Tobie podobała&#8221;.</p>
<p>Jest to ważna chwila, ponieważ pokazuje, że kiedy ksiądz celebruje Mszę, modli się, nie tylko powtarzając mechaniczne gesty, ale również rozmawiając z Bogiem.</p>
<h3>Prefacja</h3>
<p>To słowo pochodzi od dwóch słów łacińskich &#8222;pre&#8221; i &#8222;factum&#8221;, które dosłownie znaczą<br />
&#8222;przed czynem&#8221;. Skąd taka nazwa? Ponieważ ma miejsce zaraz przed najważniejszą chwilą całej Mszy: Modlitwą Eucharystyczną i wszystkimi modlitwami, które towarzyszą Przeistoczeniu.</p>
<p>Prefacja to dialog z kapłanem: &#8222;W górę serca&#8221;, &#8222;Wznosimy je do Pana&#8221;. W prefacji dziękujemy Bogu, uznajemy Jego miłość i wychwalamy Go. Wszystko to prawdziwie wznosi nasze serca. Liturgia prowadzi nas do najważniejszego momentu: kiedy Chrystus staje się obecny ze swoim Ciałem i Krwią.</p>
<h3>Święty, święty, święty</h3>
<p>Prefacja kończy się pieśnią pochwalną Boga. Słowa te pochodzą z Pisma Świętego. Pierwsza część to pieśń aniołów, którą usłyszał prorok Izajasz. Powtarzając &#8222;Święty&#8221; trzy razy, przypominamy sobie o Trzech Osobach Boskich w Trójcy Świętej. Druga część to słowa tłumu, kiedy Jezus wkracza do Jerozolimy, jadąc na ośle w Niedzielę Palmową: &#8222;Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Hosanna na wysokości&#8221;.</p>
<p><strong>Oni z radością powitali Jezusa, długo wyczekiwanego króla wkraczającego do ich miasta.</strong></p>
<p>Podczas Mszy Świętej również witamy Chrystusa, który ma zamiar się nam ukazać. Z tego powodu możemy powiedzieć, że Święty, święty, święty to pieśń ludzi i aniołów, która jednoczy nas<br />
w chwale Boga.</p>
<h3>Wezwanie</h3>
<p>To moment, kiedy przywoływany jest Duch Święty do uświęcenia ofiary chleba i wina, które zostały przygotowane. W tej chwili ksiądz wyciąga ręce nad darami. Tak jak Duch Święty objawił się Maryi Dziewicy, by mogła począć, tak teraz przywołujemy Ducha Świętego, by objawił się w tych darach i sprawił, by Chrystus stanął między nami.</p>
<h3>Konsekracja</h3>
<p>To najważniejszy moment Mszy. Podążając za poleceniem, które Jezus wydał Apostołom: &#8222;To czyńcie na moją pamiątkę&#8221;, ksiądz, w osobie Chrystusa, wypowiada słowa, które Jezus powiedział podczas Ostatniej Wieczerzy.</p>
<p>Te słowa mają moc zmiany rzeczywistości. Kiedy Jezus powiedział do sparaliżowanego człowieka: &#8222;Wstań, weź swoje łoże i chodź!&#8221;, ów człowiek, który nigdy nie chodził, wstał i zaczął chodzić. Lub kiedy powiedział do swojego przyjaciela Łazarza cztery dni po złożeniu go w grobowcu: &#8222;Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!&#8221; i Łazarz powrócił do życia i wyszedł z grobowca. Tak jak Bóg, Jezus mówiąc, tworzy rzeczywistość.</p>
<p>Podczas Mszy, kiedy Bóg przemawia przez kapłana: &#8222;Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem Ciało moje&#8230;&#8221;, &#8222;Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem kielich Krwi mojej&#8230;&#8221;. Jego słowo, które jest skuteczne, zmienia rzeczywistość &#8211; dary chleba i wina przestają nimi być, a prawdziwie stają się Ciałem i Krwią Chrystusa; prawdziwie to Jego Ciało, Krew, Dusza<br />
i Boskość.</p>
<h3>Ojcze nasz</h3>
<p>Przed przyjęciem komunii Kościół zaprasza nas do odmówienia modlitwy, której nauczył nas Chrystus. Kiedy modlimy się do naszego Ojca, On rozpoznaje w nas głos swojego Syna Jednorodzonego.</p>
<p>Dzieje się tak, ponieważ kiedy modlimy się Ojcze nasz, nie modlimy się własnymi słowami, ale raczej słowami Boga, tymi samymi słowami, których nauczył nas Jezus. Modlitwa nie brzmi &#8222;Ojcze mój&#8221;, a &#8222;Ojcze NASZ&#8221;. To zaproszenie do miłowania się, braterstwa, pojednania. Papież Franciszek powiedział to bardzo wyraźnie: &#8222;Dlatego tak ważna jest zdolność do przebaczania, zapomnienia zniewag, ów zdrowy nawyk, by czynić tak jak Ojciec nasz niebieski&#8221;. Jest to modlitwa, która przygotowuje nasze serca, ponieważ zaprasza nas do komunii.</p>
<h3>Komunia</h3>
<p>Ile razy mówiliśmy: &#8222;umieram z głodu!&#8221;. Nasz organizm odczuwa czasem głód. Ale posiadamy jeszcze głębszy głód: głód Boga. Chrystus czyni siebie pokarmem, bo nie chce pozostawić nas głodnymi. Przychodzi, abyśmy mogli żyć obficie. Jest to moment komunii. Po otrzymaniu Ciała Chrystusa wchodzimy w intymną i głęboką komunię z Nim. Kiedy ktoś coś zjada, to, co zostaje zjedzone, staje się częścią ciała, staje się jednym z osobą i nie można tego oddzielić.</p>
<p>Kiedy przyjmiemy Ciało Chrystusa, dzieje się jednak coś jeszcze: nie tylko On staje się częścią nas, ale przede wszystkim my stajemy się tym, co jemy, stajemy się podobni do Chrystusa, stajemy się bardziej Jezusem. To prawdziwe pożywienie, pokarm wiecznego życia, ten, kto go przyjmuje, będzie żył wiecznie.</p>
<h3>Błogosławieństwo i Odesłanie</h3>
<p>Msza Święta kończy się tak, jak się zaczyna &#8211; znakiem krzyża. Możemy iść w pokoju, ponieważ widzieliśmy Boga, spotkaliśmy się z Nim i jesteśmy odnowieni, aby kontynuować misję, którą Bóg nam dał. Po zakończeniu Mszy Świętej kapłan daje nam Ostateczne Błogosławieństwo. W ten sposób kończy się Msza i jesteśmy gotowi, aby kontynuować nasze chrześcijańskie życie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ks. Antoni Spórna &#8211; proboszcz</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/ks-antoni-sporna-proboszcz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 16:12:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Duszpasterze parafii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=121</guid>

					<description><![CDATA[]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Różaniec księdza Dolindo</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/rozaniec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 14:51:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=140</guid>

					<description><![CDATA[„Bóg postanowił pozostawić światu dwa środki zaradcze przeciwko złu: Różaniec i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi” – twierdziła s. Łucja, wizjonerka z Fatimy. Prawdziwym mistrzem modlitwy różańcowej był sługa Boży ks. Dolindo Ruotolo, autor aktu zawierzenia: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Ksiądz Dolindo zasłynął ze szczególnej zażyłości z Jezusem ukrzyżowanym, którego głosił słowem i życiem, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="txt__lead">
<p>„Bóg postanowił pozostawić światu dwa środki zaradcze przeciwko złu: Różaniec i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi” – twierdziła s. Łucja, wizjonerka z Fatimy. Prawdziwym mistrzem modlitwy różańcowej był sługa Boży ks. Dolindo Ruotolo, autor aktu zawierzenia: „Jezu, Ty się tym zajmij”.</p>
</div>
<div class=" txt__rich-area">
<p>Ksiądz Dolindo zasłynął ze szczególnej zażyłości z Jezusem ukrzyżowanym, którego głosił słowem i życiem, dobrocią i cierpieniem. Był także szczególnym wybrańcem Maryi – urodził się w wigilię święta Matki Bożej Różańcowej, 6 października 1882 roku. „Jego dzień stanowił nieustanne odmawianie Różańca. W jego ręku był wciąż obecny różaniec i każdy najmniejszy nawet moment odosobnienia był wypełniany szeptanym »Zdrowaś Maryjo«. Modlił się, gdy szedł ulicą i gdy podróżował, także przed spotkaniem z jakąś duszą. Modlitwa, dzięki której przygotowywał się do głoszenia Słowa, wypełniała go miłością do Chrystusa. Zawsze też, o ile to było możliwe, łączył ją ze świętą spowiedzią. Była dlań jak krople zakrapiane dla rozjaśnienia duszy. Spowiadał się zaś nawet codziennie, jeśli tego wymagało codzienne przepowiadanie Słowa” – czytamy w jednym ze świadectw o nim.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Modlitwa opuściła domy</strong></p>
<p>Kiedy Maryja w Fatimie zachęcała do odmawiania Różańca, była to modlitwa znana już na całym świecie. Tymczasem sto lat później w przeważającej większości rodzin różańca już nie ma. Nowe pokolenie nawet nie wie, co to jest różaniec i jak się nim posługiwać. Pozostał on na szyjach modelek i gwiazdek show-biznesu jako gadżet popkultury. Skutki tego są widoczne. Dlatego też Maryja postanowiła w tej końcówce czasów, w których żyjemy, nadać nową skuteczność modlitwie różańcowej. Nie istnieje żaden, nawet najgorszy problem – materialny czy duchowy – którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy tej pokornej modlitwy. Być może nigdy jeszcze świat nie potrzebował w takim stopniu naszych Różańców.</p>
<p>Był tego w pełni świadomy ks. Dolindo Ruotolo, ukochany syn Bożej Matki – jak o nim mawiano. Nieustannie zachęcał do sięgania po różaniec w rodzinach. Zalecał, by małżonkowie odmawiali go razem. Modlitwę różańcową nazywał „perełkami duszy”.</p>
<p>Ksiądz Dolindo przestrzegał: „Dziś domy opuściła modlitwa. Dudnią w nich jedynie wrzaski wydobywające się z płyt i telewizorów, którym odpowiadają wrzaski członków rodziny: dzieciaki się wydzierają, podlotki próbują naśladować słynnych piosenkarzy, ojciec albo się wścieka, albo też w zniechęceniu odcina się od wszystkich, pogrążając się w zamartwianiu. A matka? Oj, córko moja, także ty powściągnij swoje nerwy! Wielokrotnie robisz sceny, które mimowolnie przemieniają się w pokaz złości”. I zachęcał: „Odwagi, dobra mamo, zaczynaj od nowa! Przywróć twej rodzinie smak modlitwy. Powoli, spokojnie i z łagodnością. Najpierw jedna dziesiątka różańca, potem dwie&#8230; aż inni zaczną cię prosić o całą koronkę. Czemu nie starasz się o bardziej świadomą modlitwę, prosząc swoje dzieci, by dołączyły do każdej dziesiątki jakąś myśl&#8230; Proś mnie o pomoc, będę blisko ciebie”.</p>
<p>Ten święty kapłan z Neapolu lubił przekonywać, że modlitwa z różańcem w ręku to nic trudnego ani bezużytecznego. Trzeba tylko przemóc samego siebie i pokonać odrętwienie. Bo jeśli się tego nie pokona, przerodzi się ono w paraliż, paraliż zaś może doprowadzić do duchowej śmierci.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Duchowy zamęt</strong></p>
<p>Minęło 100 lat od objawień Matki Bożej w Fatimie, a jednocześnie 300 lat od założenia pierwszej loży masońskiej oraz 500 lat od wystąpień Marcina Lutra i narodzin protestantyzmu. Te rocznice jak w soczewce skupiają i wyrażają duchowy zamęt współczesności. Kardynał Karol Wojtyła mówił przed wyborem na Stolicę Piotrową, że „stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami”. W podobnym tonie brzmiała diagnoza postawiona przez amerykańskiego hierarchę, arcybiskupa Fultona Sheena: „Dwie potężne siły: mistycznego Ciała Chrystusa oraz mistycznego Ciała Antychrysta zaczynają odmierzać linię frontu końcowej batalii”. O co chodzi?</p>
<p>17 lutego 2017 roku doszło do znamiennego wydarzenia w Londynie. Gdy kardynał Vincent Nichols, z okazji 100. rocznicy objawień fatimskich, poświęcał w swej katolickiej bazylice westminsterskiej Anglię i Walię Niepokalanemu Sercu Dziewicy Maryi, nieopodal, w anglikańskiej katedrze w Canterbury, za pozwoleniem arcybiskupa Justina Welby’ego, brytyjska loża masońska świętowała 300. rocznicę założenia. Wynajęcie katedry na ten jubileusz kosztowało 300 tys. funtów. Co mógł w tamtej chwili przeżywać spoczywający tam biedny św. Tomasz Becket, zamordowany na ołtarzu tejże katedry (podczas sprawowania Mszy Świętej 29 grudnia 1170 r.) przez czterech siepaczy nasłanych przez króla Henryka II? Wielka loża brytyjska należy do największych na świecie. Od pierwszego objawienia Matki Bożej w Fatimie siły masońskie starały się zwalczać „pogłoski” o interweniowaniu Maryi w losy świata. Burmistrz portugalskiego miasteczka Vila Nova de Ourém Arturo Oliveira Santos uniemożliwił spotkanie trojgu wizjonerom z Najświętszą Maryją Panną 13 sierpnia 1917 roku, podejmując decyzję o aresztowaniu ich i poddaniu psychologicznym torturom, aby zmusić dzieci do zdradzenia „sekretu” Madonny. Burmistrz był masonem, należał do Loży Leiria. Ludzie loży organizowali też ateistyczne ataki na pielgrzymów zmierzających do Fatimy. Zburzyli również kapliczkę wybudowaną w miejscu objawień.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Nie jesteś bogiem!</strong></p>
<p>Kiedyś zauważyłem w witrynie sklepowej bawełnianą koszulkę z napisem mniej więcej takiej treści: „Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Nie jesteś bogiem. Jest nim Ktoś inny. Odpręż się”. Pomyślałem sobie, że taki przekaz powinien być umieszczony w mojej sypialni, naprzeciw łóżka, bym każdego ranka, gdy tylko otworzę oczy, widział tę formułę ocalenia i nie przeżywał kolejnego dnia w amoku brania spraw we własne ręce. Ilu z nas rozpoczyna poranek bez jakiejkolwiek modlitwy? Ilu z nas przeżywa dzień bez jakiegokolwiek wyznania wiary w Boga jedynego? Ilu z nas zniknął z oczu ukrzyżowany Pan świata?</p>
<p>Maryja jak czuła matka nieustannie interweniuje w jego dzieje, by ratować nas przed własną idolatrią i nieświadomym lucyferiańskim zauroczeniem. Dlatego wręcza nam różaniec jako broń przeciw łatwej i bezrefleksyjnej dezercji ze stanowisk wiary i kompas w drodze do nieba. Byśmy życia nie zamienili na powolny beztroski marsz w stronę cmentarza. Rozważanie Różańca jest też rodzajem maczety służącej do wycinania dróg w gąszczu postnowoczesnego zagubienia i popkulturowego bełkotu. Maryja z różańcem w ręku wzywa niestrudzenie do powrotu do Jej Syna. To jedyny Zbawiciel tego świata. Świata, który wydaje się zmierzać w przepaść jak rozpędzony pociąg, pełen pasażerów wygodnie ulokowanych w eleganckich i wyciszonych przedziałach, z telewizorem i internetem, z których żaden nie jest świadomy tego, że to diabelsko komfortowe pendolino zmierza ku nicości. Kardynał Burke niedawno zainicjował akcję pod hasłem: Operation Storm Haeven. Polega ona na odmawianiu Różańca w intencji przywrócenia ludzkości blasku prawdy. Bowiem, jak uzasadnia amerykański kardynał, zło penetrujące bezlitośnie nasz poturbowany świat sprawia, że ludziom wierzącym opadają ręce. Pierwszą pokusą szatańską zmierzającą do rozbicia nas jest zniechęcenie. Jak mówiła siostra Łucja: „Odkąd Dziewica Maryja nadała wielkie znaczenie odmawianiu Różańca, nie ma takiego problemu materialnego czy duchowego, narodowego czy międzynarodowego, którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy Różańca i własnych wyrzeczeń”.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Różaniec zawierzenia</strong></p>
<p>Ksiądz Dolindo Ruotolo zachęcał do odmawiania modlitwy różańcowej, będącej bronią tych, którzy wydają się zupełnie bezbronni. I nazywał ją „Różańcem zaufania”. Był to rodzaj suplementu dołączanego do klasycznego Różańca. Miał on następujący porządek. Pierwszą, trzecią i piątą dziesiątkę odmawiał tak: na dużym koraliku mówił: „Panie, święć się imię Twoje, bądź wola Twoja!”, następnie na małych dziesięć razy powtarzał: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Na koniec odmawiał „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu…”. Druga i czwarta dziesiątka różniła się nieco. Na dużych koralikach mówił: „Panie, bądź wola Twoja, święć się imię Twoje”, a na małych powtarzał dziesięć razy: „Mamo Maryjo, Ty się tym zajmij”, następnie odmawiał „Zdrowaś Maryjo”. Całą modlitwę kończyło „Ojcze nasz”.</p>
<p>„Nie ma takiej walki czy zmartwienia – wyjaśniał ksiądz Dolindo – które mogłoby pognębić duszę pokładającą ufność w Bogu i Maryi. Szatan pozostaje zaskoczony i powalony zawierzeniem będącym pokornym uznaniem przez człowieka własnej niewystarczalności. Świat nie jest w stanie zagrozić temu, kto bezgranicznie polega na Wszechmocnym. Jego zwycięstwo jest zawsze pewne”.</p>
<p>Neapolitański mistyk doradzał również dostrajanie swego życia do Różańca. Można go – jak przekonywał – odmawiać odpowiadającymi poszczególnym tajemnicom postawami. Na przykład pierwszą tajemnicę radosną można odwzorować serdecznością okazaną komuś, kto nas właśnie zdenerwował; drugą – spiesząc z pomocą potrzebującemu bliźniemu zaoferowaną mu pożyczką; trzecią – prostotą okazaną ze względu na Dzieciątko Jezus; czwartą – osobistym oddaniem się Panu Bogu podczas Mszy św.; piątą zaś – modlitwą za grzeszników, którzy pogubili się w życiu. „W ten sposób – dodawał – Różaniec staje się realnym środkiem pracy nad sobą, a nie materialnym odmawianiem modlitwy, która kończy się… uśpieniem”.</p>
<p>Każdego 19. dnia miesiąca, na pamiątkę śmierci świętego kapłana z Neapolu – która nastąpiła 19 listopada 1970 roku – setki osób gromadzą się w neapolitańskim kościele Matki Bożej z Lourdes i św. Józefa przy ulicy Salvatore Tommasiego, by przy grobie księdza Dolindo adorować Najświętszy Sakrament i modlić się na różańcu. Wielu z tych ludzi wcześniej przygotowywało codzienne jedzenie dla ubogich. Modlitwa i miłość bliźniego wypełniają zapachem świętości miejsce, w którym czeka na jej oficjalne uznanie jeden z najbliższych synów Maryi ubiegłego wieku.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Patron</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/patron/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 14:27:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=132</guid>

					<description><![CDATA[Matka Boża cierpliwie prowadzi nas na drogę nawrócenia. Metody, jakie proponuje, są bardzo proste. Powiedziała o nich w Lourdes w 1858 roku, cztery lata po uroczystym ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Są to modlitwa na Różańcu oraz czyny miłosierdzia. Maryja zachęcała Bernadettę, by przystępowała do Komunii i nigdy nie zapominała o powołaniu do świętości. Niepokalana pogłębiła [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="lead"><strong>Matka Boża cierpliwie prowadzi nas na drogę nawrócenia. Metody, jakie proponuje, są bardzo proste. Powiedziała o nich w Lourdes w 1858 roku, cztery lata po uroczystym ogłoszeniu dogmatu o <i>Niepokalanym Poczęciu</i>. Są to modlitwa na Różańcu oraz czyny miłosierdzia. Maryja zachęcała Bernadettę, by przystępowała do Komunii i nigdy nie zapominała o powołaniu do świętości. Niepokalana pogłębiła w niej pragnienie nieba! Była dla niej dobra i wyrozumiała, jak prawdziwa matka zatroskana o losy swojego dziecka!</strong></p>
<div>Maryja jest niedoścignionym wzorem dla wspólnoty Kościoła. Ona uczy chrześcijan, jak mają stawać się <i>słuchaczami Słowa Bożego</i>. Zachęca nas do postawy czuwającej, do wewnętrznego wyciszenia, by w porę usłyszeć Słowo. Tylko wtedy można na nie odpowiedzieć w całkowitym zawierzeniu! Maryja pragnie być dla każdego ucznia Jezusa nauczycielką wiary, o czym nam przypomniał Sługa Boży Jan Paweł II w encyklice <i>Redemptoris Mater</i>.</div>
<div>Matka Boża jest dla Ludu Bożego przewodniczką i <i>Gwiazdą Nadziei</i>, bo wskazuje drogę, która jest jeszcze przed nami! Ona uczy nas prostoty, jakiej sama doświadczała razem z Jezusem i Józefem w nazaretańskim domu.</div>
<div></div>
<div><b>Maryja może być dla nas przykładem dyskretnej służby</b> wobec naszych bliźnich potrzebujących pomocy</div>
<div></div>
<div>Widzimy Ją, jak z pośpiechem udaje się do Ain Karim, by pomóc Elżbiecie w czasie, gdy oczekiwała na narodziny św. Jana Chrzciciela. Maryja osłania wszystkich ochrzczonych tarczą swej niezawodnej opieki, broniąc nas przed zakusami Złego ducha! Niepokalana dodaje odwagi Kościołowi, by także we współczesnym świecie był wierny Jezusowej Ewangelii.</div>
<div></div>
<p>Kardynał Henri de Lubac SJ w książce <i>Medytacje o Kościele</i> tak pisze o związkach Maryi z Kościołem. &#8222;W Wielkopiątkowy wieczór, gdy wszyscy inni w najlepszym wypadku upadli na duchu, tylko jedna Maryja, dzięki swej niezachwianej wierze, tworzyła Kościół Jezusa. Podczas długiego czuwania w Wielką Sobotę, gdy Chrystus spoczywał w grobie, całe życie mistycznego Ciała schroniło się i ukryło w niej jako jego sercu.</p>
<p>Jeśli Kościół jest dziewiczą oblubienicą o niezachwianej wierności, to i <b>Maryja, będąc najwierniejszą duszą Kościoła</b>, jest taką oblubienicą w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jeśli Kościół do tego stopnia zjednoczony jest z Duchem Świętym, że podobnie jak on oznaczany bywa symbolem gołębicy, to i Maryja dzieli z Nim ten przywilej. Maryja jest tak samo <i>sakramentem Jezusa Chrystusa,</i> a jej serce stanowi <i>żywą ewangelię</i>. Tak Kościół i Maryja jest <i>wierną dziewicą i Niepokalaną</i>&#8222;<i>. </i></p>
<h2>Odnaleźć sens życia z Maryją</h2>
<div>Im trudniej ludziom odnaleźć sens życia w hałaśliwym i niespokojnym świecie, tym bardziej potrzeba gorliwych chrześcijan, którzy zakorzenieni są w Bogu i dlatego patrzą z nadzieją w przyszłość. Wierzący w Chrystusa mają żywą świadomość, że ich życie ma swój początek i kres w miłosiernym Bogu. Dlatego nie boją się przesadnie o swoją egzystencję i nie są skoncentrowani na sobie. Chętnie dzielą się dobrami materialnymi z innymi i nie żałują czasu spędzonego przy łóżku chorej czy samotnej osoby.</div>
<div></div>
<div>Chrześcijanie powołani są, by razem z Maryją szukać, odnajdywać i wielbić Boga za dzieło zbawienia. Czynią to pośród <i>duchowej walki</i> (Ef 6, 10-20), która trwa w świecie każdego dnia od nowa. <b>Niepokalana walczy w tej wielkiej batalii o godność i zbawienie wieczne każdego człowieka</b>. Czy możemy się ociągać, by razem z Nią zwyciężać zło i szatana, który czai się aby nas zgubić (por. 1 P 5, 8).</div>
<div></div>
<div>Dobra Nowina o tajemnicy Niepokalanego Poczęcia naszej Pani i Królowej może być dla nas motywem, by z jeszcze większym niż dotąd entuzjazmem zaczerpnąć ze źródła Łaski idąc do spowiedzi i przystępując do Komunii świętej.</div>
<div></div>
<div><b>Maryja uczy nas, jak uczynić z naszego życia harmonijną całość</b>. Ona zaprasza nas, by odnajdywać źródło prawdy i piękna w Bogu. Przypomina nam, że dobre słowa &#8211; za którymi powinny iść także nasze czyny &#8211; rodzą się w ciszy serca uspokojonego przy kochającym nas Ojcu w niebie. <strong>Przykładem wartościowej poezji zrodzonej z wrażliwego serca nasyconego wiarą, miłością oraz pragnieniem wolności dla swojej ukochanej żonyBasi i Warszawy, jest wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego napisany 21 marca 1944 roku:</strong></div>
<div>
<p>&nbsp;</p>
<p><i>Któraś wiodła jak bór pomruków<br />
ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg,<br />
prowadź nocne drogi jego wnuków,<br />
byśmy milcząc umieli umierać.</i></p>
<p><i>Któraś była muzyki deszczem,<br />
a przejrzysta jak świt i płomień,<br />
daj nam usta jak obłoki niebieskie,<br />
które czyste &#8211; pod toczącym się gromem.</i></p>
<p><i>Która ziemi się uczyłaś przy Bogu,<br />
w której ziemia jak niebo się stała,<br />
daj nam z ognia twego pas i ostrogi,<br />
ale włóż je na człowiecze ciała.</i></p>
<p><i>Któraś serce jak morze rozdarła<br />
w synu ziemi i synu nieba,<br />
o, naucz matki nasze,<br />
jak cierpieć trzeba.</i></p>
<p><i>Która jesteś jak nad czarnym lasem<br />
blask &#8211; pogody słonecznej kościół,<br />
nagnij pochmurną broń naszą,<br />
gdy zaczniemy walczyć miłością.</i></p>
</div>
<div>Prośmy Maryję, byśmy tak jak Ona byli zapatrzeni w Boga. Błagajmy o dar czystego serca, wypełnionego pokojem i zasłuchanego w Boga, byśmy jak Matka Boża mogli &#8222;rodzić Słowo&#8221;, rodzić Jezusa. To Maryja może nam wyprosić łaskę jak być dzieckiem Bożym. Maryja będzie obecna w tych duchowych narodzinach w nas &#8222;człowieka nowego&#8221;. A wtedy, tak jak Ona, doświadczymy choćby cząstkę tajemnicy z Betlejem. Będziemy kontemplować Maryję pochyloną razem z Aniołami nad Dzieciątkiem. Zobaczymy zatroskanego i milczącego Józefa a także wszystkich świętych, dla których tajemnica Słowa, które stało się Ciałem, przemieniła ich życie jak np. stało się to w życiu św. Franciszka z Asyżu. <b>Razem będziemy adorować Tego, który zstępuje dla nas, w nas i między nas.</b></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>sp. Ks. Prałat Józef Kania (1940-2018)</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/sp-ks-pralat-jozef-kania-1940-2018/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 14:13:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Duszpasterze parafii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=123</guid>

					<description><![CDATA[Ksiądz Prałat Józef Kania przez 31 lat sprawował posługę duszpasterską w Woli Radziszowskiej. Przez dziesięć lat pełnił funkcję dziekana dekanatu skawińskiego, w roku 2004 Papież Jan Paweł II podniósł Go do godności prałata. Parafialny Klub Sportowy Cedronka oraz Stowarzyszenie Miłośników Doliny Cedronu nadały mu godność Członka Honorowego, a mieszkańcy Woli w dowód wdzięczności za 31 [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ksiądz Prałat Józef Kania przez 31 lat sprawował posługę duszpasterską w Woli Radziszowskiej. Przez dziesięć lat pełnił funkcję dziekana dekanatu skawińskiego, w roku 2004 Papież Jan Paweł II podniósł Go do godności prałata. Parafialny Klub Sportowy Cedronka oraz Stowarzyszenie Miłośników Doliny Cedronu nadały mu godność Członka Honorowego, a mieszkańcy Woli w dowód wdzięczności za 31 lat oddanej posługi duszpasterskiego nadali Mu tytuł Honorowego Obywatela Woli Radziszowskiej.</p>
<h2>W czasie tych 31 lat wskazywał,jak na co dzień żyć Ewangelią</h2>
<p>Przez długie lata katechizował dzieci i młodzież, przygotowując ich do świadomego i odpowiedzialnego przyjęcia sakramentów. Zgromadził wokół ołtarza liczną grupę ministrantów i lektorów,wspierał schole oprawiające śpiewem liturgię, otaczał opieką licznych diakonów odbywających w parafii praktyki oraz wikariuszy-ks.Rafała i ks.Marcina, podtrzymywał piękną tradycję odmawiania żywego różańca. Zapoczątkował w Woli nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz Koronkę do Bożego Miłosierdzia.</p>
<p>Wspierał inicjatywę wikariusza ks. Rafała Wierzbiaka, który zainicjował nabożeństwo Drogi Krzyżowej na jednym ze wzgórz otaczających Wolę. Wielkim dziełem Księdza Kani przynoszącym po dziś dzień owoce, było założenie tzw.Oazy, czyli grupy Światło Życie. To ci młodzi ludzie ożywiali życie parafii, a sami mieli możliwość spotkań, wspólnej zabawy, duchowego rozwoju i rozmów z, jak podkreślają, zawsze otwartym nawet na trudne tematy i umiejącym słuchać Proboszczem. To z szeregów oazy wywodzą się powołani do kapłaństwa Mariusz Dziuba i Włodzimierz Szczyrbak oraz Siostra Iwona Paluch ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Kiedy przybył do Woli Radziszowskiej, zastał tu wielką potrzebę budowy nowego kościoła. Stary, pamiętający czasy średniowiecza, nie mieścił wszystkich wiernych. Od razu więc przystąpił do działania. Gdy tylko udało się pokonać uciążliwą wówczas biurokrację uzyskano pozwolenie na budowę.</p>
<h2>Od czasu jej rozpoczęcia w czerwcu 1983 roku do czasu przykrycia kościoła, minęło zaledwie kilka miesięcy</h2>
<p>Mieszkańcy Woli każdego dnia przybywali, by budować kościół. Składali ofiary i ofiarnie pracowali. Budowa szła tak szybko, że projektant nie nadążał ze szczegółowymi planami. Zapał był ogromny. Poświęcenie kościoła nastąpiło w roku 1984, jednak to nie zatrzymało procesu ulepszania i upiększania świątyni i jej otoczenia. Pojawiały się organy, które cieszą uszy wspaniałą harmonią dźwięków . Kamienną kaplicę przebudowano i poświęcono Miłosierdziu Bożemu. Świątynia zyskała nowe barwy, gdy jej ogromne okna zostały wypełnione witrażami przedstawiającymi sceny z życia swojej patronki Maryi – Matki Kościoła.</p>
<p>Troszcząc się o nowy kościół, Ksiądz Kania nigdy nie zapomniał o bezcennym skarbie będącym symbolem wiary kolejnych pokoleń mieszkańców Doliny Cedronu – zabytkowym kościółku.Za jego proboszczowania wewnątrz odnowiono freski, ołtarze, organy, wyremontowano dach i wieżyczkę. Budowla jest chroniona nowoczesnym systemem przeciwpożarowym.Ksiądz Kania wspierał również wszelkie inicjatywy mieszkańców Woli. W 1993 roku założył Parafialny Klub Sportowy Cedronka, był inicjatorem i współtwórcą parafialnego pisma „W Dolinie Cedronu”, przyczynił się do powstania bogatej w eksponaty Izby Regionalnej. Przez te 7 lat przebywając na emeryturze w naszej Parafii ciągle dawał świadectwo Boga.</p>
<p>Takiego ojca, który daje, który uczy nas miłości, który nas posyła, zapamiętamy.Chcemy Ci powiedzieć, że nie zawiedziemy Ciebie, że będziemy kontynuować to, co rozpocząłeś, wbrew wszystkiemu i przy trudach.</p>
<p>Wierzymy w to, że mamy orędownika u Pana, że jego świadectwo, jego postawa i dojrzała wiara będą dla nas przykładem i będą dla nas inspiracją.</p>
<div class="youtube-embed" data-video_id="IrGVp9RkHnA"><iframe title="Pożegnanie śp. Ks. Prałata Józefa Kani" width="696" height="392" src="https://www.youtube.com/embed/IrGVp9RkHnA?feature=oembed&#038;enablejsapi=1" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></div>
<div class="ZUo4Ze">
<p><strong>&#8222;Jeżeli (…) żyjemy, żyjemy dla Pana&#8221;</strong> ks. Prałat Józef Kania</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poznaj znaczenie sakramentu Chrztu Świętego</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/chrzest-swiety/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 13:56:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Sakramenty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=99</guid>

					<description><![CDATA[Chrzest to w chrześcijaństwie symbol nawrócenia i oczyszczenia z grzechów. Jest to też pierwszy z sakramentów, przyjmowany przez nowego członka Kościoła. Dlaczego ceremonia Chrztu Świętego ma tak duże znaczenie w Kościele katolickim? Jaka jest istota tego sakramentu i jak my, jako rodzice oraz rodzice chrzestni możemy przygotować się to tego podniosłego wydarzenia? Chrzest jest początkiem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Chrzest to w chrześcijaństwie symbol nawrócenia i oczyszczenia z grzechów. Jest to też pierwszy z sakramentów, przyjmowany przez nowego członka Kościoła. Dlaczego ceremonia Chrztu Świętego ma tak duże znaczenie w Kościele katolickim? Jaka jest istota tego sakramentu i jak my, jako rodzice oraz rodzice chrzestni możemy przygotować się to tego podniosłego wydarzenia?</strong></p>
<p><strong>Chrzest jest początkiem nowego życia</strong></p>
<p>W religii katolickiej ochrzczony zostaje obmyty z grzechu pierworodnego, przez co może odrodzić się duchowo i stać się częścią wspólnoty. Na znak zapoczątkowania nowego życia w wierze, chrześniak otrzymuje imię. Nie jest ono przypadkowe. Powinno zostać dobrane w taki sposób, by młody katechumen mógł liczyć na opiekę świętego patrona.</p>
<p>Chrzest święty wprowadza nas do społeczności Kościoła. Od tego momentu, jesteśmy zobowiązani do życia zgodnie z wyznacznikami wiary. W tej kwestii pomagają nam nie tylko rodzice, ale i specjalnie wybrani dla nas rodzice chrzestni.</p>
<p>Przed latami, chrzest odbywał się w chrzcielnicy, poprzez potrójne zanurzenie w wodzie, co stanowiło nawiązanie do trzech Osób Trójcy Świętej oraz jako wspomnienie trzech dni, przez które Chrystus pozostawał w grobie. Dzisiaj sakrament chrztu wygląda nieco inaczej, ale jego znaczenie dla małego chrześcijanina pozostaje niezmienione.</p>
<p><strong>Jak przygotować się do Chrztu świętego naszej pociechy?</strong></p>
<p>Chrzest dziecka jest bardzo podniosłym i ważnym momentem, zarówno w jego, jak i w naszym życiu. Wiąże się także z dużą odpowiedzialnością. Warto więc uświadomić sobie nasze obowiązki wobec nowego członka Kościoła jeszcze przed ceremonią.</p>
<p>Rodzice ochrzczonego maluszka, są zobowiązani do wychowania go w wierze. Co to oznacza? Nie tylko wspólną naukę katechizmu, ale i budowanie jego więzi z Panem Jezusem. Uświadomienie naszemu dziecku, jak wspaniałe jest życie w przyjaźni z Bogiem -, to najtrudniejsze zadanie rodzicielstwa. Tutaj z pomocą przychodzą nam rodzice chrzestni. Właśnie z tego powodu, ich odpowiedni wybór jest tak ważny.</p>
<p>Rodzice chrzestni, powinni być głęboko wierzący, aby mogli służyć pomocą nowo ochrzczonemu w każdym momencie. Odpowiednie wskazówki, co do wyboru chrzestnych, znajdują się zarówno w Katechizmie, jak i w Kodeksie Prawa Kanonicznego. W razie wątpliwości możemy poprosić o poradę naszego kapłana prowadzącego. Pamiętajmy jednak, że rola rodziców chrzestnych, mimo, że istotna, nigdy nie może polegać na wyręczaniu rodziców naturalnych.</p>
<p>Jak dopełnić wszystkie kwestie formalne? Przyjmuje się, że zgłoszenie dziecka do chrztu należy zadeklarować nie później niż na dwa tygodnie przed planowanym terminem. Na spotkanie z duszpasterzem powinni wybrać się oboje rodzice. Dokumenty niezbędne podczas rozmowy z księdzem to akt urodzenia dziecka, świadectwo ślubu kościelnego rodziców (jeśli odbył się w innej parafii) oraz zaświadczenia z parafii rodziców chrzestnych, o tym, iż są praktykującymi katolikami.</p>
<p><strong>Znaczenie białej szatki i gromnicy</strong></p>
<p>Biała szatka i gromnica są symbolami Chrztu Świętego. Co oznaczają?</p>
<p><strong>Biała szatka</strong> to znak czystości i niewinności. Dziecko, które zostaje przyobleczone w białą szatkę, staje się Dzieckiem Bożym. Nakładana jest podczas namaszczenia olejem z Krzyżma Świętego. Nałożenia szatki dokonuje matka chrzestna. W ten sposób zobowiązuje się do czuwania nad tym, by jej chrześniak zachował się czystością duszy i żył w zgodzie z Ewangelią.</p>
<p><strong>Gromnica,</strong> a raczej jej płomień, jest symbolem światła i nowego życia w wierze. Gromnicę przygotowuje ojciec chrzestny i w odpowiednim momencie zapala ją od Paschału. Paschał znajduje się na ołtarzu i oznacza obecność Pana Jezusa w świątyni.</p>
<p><strong>Przebieg ceremonii Chrztu Świętego</strong></p>
<p>Sakrament Chrztu Świętego jest zwykle częścią Mszy świętej. Na początku, ksiądz prowadzący liturgię podchodzi do rodziców i chrzestnych, by zadać im kilka pytań („Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?”, „O co prosicie Kościół Święty?”, „Czy jesteście świadomi obowiązków…”). Po takim wstępie następuje rozpoczęcie Mszy Świętej.</p>
<p>Dalsza część ceremonii Chrztu następuje po kazaniu. Rodzice wraz z chrzestnymi podchodzą do ołtarza lub do chrzcielnicy. Ksiądz święci wodę i odmawia modlitwę dziękczynną. To moment, w którym matka chrzestna powinna przygotować białą szatkę, ojciec chrzestny natomiast gromnicę. Po zadaniu rodzicom i chrzestnym szeregu pytań, kapłan przystępuje do polania główki dziecka wodą święconą, jednocześnie wypowiadając takie słowa: „[Imię dziecka], ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ksiądz namaszcza czółko dziecka Krzyżmem Świętym. W tym momencie matka chrzestna kładzie mu białą szatkę. Kiedy kapłan wypowiada słowa „Przyjmijcie światło Chrystusa”, ojciec chrzestny odpala gromnicę od Paschału.</p>
<p>Po zakończeniu obrzędu Chrztu rodzice wraz z chrzestnymi wracają z dzieckiem na miejsce. Dalsza część liturgii przebiega bez zmian. Rodzice i chrzestni zobowiązani są do aktywnego uczestnictwa we Mszy Świętej oraz do przyjęcia sakramentu Komunii Świętej.</p>
<p>Wraz z końcem nabożeństwa, rodzice i chrzestni udają się do zakrystii, gdzie składają podpisy pod zaświadczeniem o udziale w sakramencie Chrztu Świętego.</p>
<p>Przygotowując się do ceremonii Chrztu Świętego naszego dziecka, nie zapominajmy o tym, co jest najważniejsze – oto Kościół Święty powiększa się o kolejnego wiernego. Już teraz pomyślmy o tym, jak możemy przyczynić się do tego, by życie naszej pociechy było świadectwem wiary i miłości, zarówno do Boga, jak i do bliźnich.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Namaszczenie chorych &#8211; Sakrament na trudne chwile</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/namaszczenie-chorych-sakrament-na-trudne-chwile/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 13:55:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Sakramenty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=112</guid>

					<description><![CDATA[Wokół sakramentu chorych narosło sporo nieporozumień. Nic dziwnego: wiąże się on z bardzo przykrym stanem człowieka – z cierpieniem. Światowy Dzień Chorego, który przypada we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, sugeruje, by omawianie poszczególnych sakramentów rozpocząć od najmniej chyba oczekiwanego – namaszczenia chorych. Nikt za tym sakramentem nie tęskni i pewnie wolelibyśmy nie mieć [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="lead"><strong>Wokół sakramentu chorych narosło sporo nieporozumień. Nic dziwnego: wiąże się on z bardzo przykrym stanem człowieka – z cierpieniem.</strong></p>
<p>Światowy Dzień Chorego, który przypada we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, sugeruje, by omawianie poszczególnych sakramentów rozpocząć od najmniej chyba oczekiwanego – namaszczenia chorych. Nikt za tym sakramentem nie tęskni i pewnie wolelibyśmy nie mieć okazji go przyjmować, podobnie jak nie tęsknimy za szpitalem i też wolelibyśmy go nigdy nie odwiedzać. Ale i szpital, i namaszczenie chorych są potrzebne, bo… ludzie chorują. I dlatego dobrze, że jest sakrament namaszczenia, że są szpitale, lekarze i leki.</p>
<p>Każde cierpienie dotyka głęboko i boleśnie naszej ludzkiej egzystencji i niekiedy wywraca całe nasze życie do góry nogami. W takiej sytuacji opadają z nas wszystkie maski i pozory, a żadna logika myślenia i uproszczone schematy czy pobożne hasła nie przynoszą pociechy. Człowiek staje w obliczu okrutnej prawdy o zagrożeniu swego życia i zaczyna gorączkowo szukać realnej pomocy i ratunku. Wtedy fałsz pustych słów i wyświechtanych sloganów nabiera szczególnie bolesnej ostrości; wyczuwamy w nich każdą nutę nieszczerości i bezwzględnie je odrzucamy. Pozostaje tylko bezpośrednie doświadczenie cierpienia, bezsilności, lęku i zagrażającej śmierci.</p>
<p><strong>I właśnie na taki stan Kościół ma dla nas sakrament namaszczenia</strong></p>
<p>Wbrew potocznej opinii nie ma on wcale na celu uświęcania choroby czy cierpienia; to tak, jakby spowiedź miała uświęcać grzech. Ale zarówno spowiedź, jak i namaszczenie chorych mają przezwyciężać trudny stan, w którym znalazł się człowiek, i zwycięsko z niego wyprowadzać: z grzechu ku świętości, z choroby ku życiu. I znów bylibyśmy w błędzie, sądząc, że oznacza to gwarancję powrotu do stanu sprzed choroby. Niestety, w miarę upływu lat zdrowie, siły i sprawność fizyczna raczej zanikają niż rosną, ale mimo to człowiek może wzrastać i dojrzewać wewnętrznie, i właśnie temu służy sakrament namaszczenia.</p>
<p>W namaszczeniu chorych Chrystus przychodzi, by spotkać się z nami w chwili cierpienia i słabości. Cierpienie przyjęte i przeżywane w duchu wiary, w łączności z Chrystusem, jako udział w Jego zbawczej męce, nie prowadzi do śmierci, lecz do pełniejszego życia, a ostatecznie do zmartwychwstania. On, który sam cierpiał i umierał, wie, co to trwoga i osamotnienie w obliczu śmierci. Dlatego w chwilach agonii może nam towarzyszyć z pełnym zrozumieniem i może przeprowadzić nas łagodnie przez granicę między życiem doczesnym a wiecznym, tam, gdzie w jednym momencie ból ustąpi miejsca szczęściu, lęk pokojowi, a ciemność jasności. Namaszczenie chorych jest obietnicą, że tak właśnie będzie, obietnicą, która przychodzi w najodpowiedniejszym momencie, gdy ogarnia nas rozpacz i zwątpienie. Potwierdzeniem tej obietnicy, jeszcze tu i teraz, jest tzw. Wiatyk, czyli Komunia święta, którą konający może przyjąć przed śmiercią jako ostatni pokarm na drogę do życia wiecznego.</p>
<p><strong>Ale namaszczenie nie jest sakramentem zarezerwowanym dla umierających</strong></p>
<p>Kościół udziela go także, aby umocnić do dalszego życia jeszcze tu, na ziemi. Choroba, niepełnosprawność, kalectwo, starość, konieczność operacji czy poważnej terapii to okazje, by zaprosić Boga i przyjąć Jego łaskę w obliczu własnej bezsilności. Odkrycie obecności i bliskości Chrystusa w cierpieniu pomaga zrozumieć i zaakceptować jego sens, przyjąć wobec niego postawę, która ułatwi przeżycie tych trudnych chwil w pokoju ducha i w ufności do Boga. A to sprzyja też skuteczności terapii medycznych i zwiększa szanse ich powodzenia. Człowiek, który jest blisko źródła życia, łatwiej może z niego zaczerpnąć.</p>
<p>Nie traktujmy jednak sakramentu namaszczenia jako uzdrawiającej maści o cudownym działaniu. Cudownie działają tylko leki w filmach reklamowych i to z tamtych złudnych obietnic wywodzą się nasze oczekiwania, wręcz roszczenia, by realne leczenie skutkowało w sposób błyskawiczny i niezawodny. Wydaje się nam, że wizyta księdza powinna poskutkować natychmiastową poprawą stanu zdrowia, jeśli nie całkowitym uzdrowieniem chorego.</p>
<p>Sakramentu namaszczenia nie wolno utożsamiać ze środkiem magicznym czy terapeutycznym, na zasadzie samoistnej i automatycznej skuteczności. Tylko Chrystus może uzdrowić, a najczęściej czyni to za pośrednictwem posługi lekarskiej, której powinna towarzyszyć nasza ufna wiara i modlitwa. Sakrament jest znakiem, że Chrystus jest z chorym, że stoi po jego stronie i chce jego dobra, że zbawia człowieka i uzdrawia go duchowo, co jednak nie zawsze jest równoznaczne z uzdrowieniem fizycznym.</p>
<p><strong>Warto wreszcie wiedzieć, że sakrament ten może być sprawowany i przeżywany wspólnotowo:</strong></p>
<p>wraz z chorym może go przeżywać rodzina, inni chorzy czy nawet pielęgniarki i lekarze na szpitalnej sali. Lęk towarzyszący chorobie i konaniu dotyka bowiem nie tylko samego chorego, ale ogarnia także jego najbliższych i działa w nich nieraz z większą mocą niż w chorym. W tym duchowym sensie każda poważna choroba, zwłaszcza stanowiąca zagrożenie dla życia, jest zaraźliwa i wywołuje w rodzinie epidemię lęku i niepewności. Wszyscy potrzebujemy wtedy nadziei, którą daje Chrystus.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
