<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kościół &#8211; Parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Woli Radziszowskiej.</title>
	<atom:link href="https://parafiawolaradziszowska.pl/category/kosciol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://parafiawolaradziszowska.pl</link>
	<description>ParafiaWolaRadziszowska.pl</description>
	<lastBuildDate>Thu, 18 Feb 2021 02:54:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://parafiawolaradziszowska.pl/wp-content/uploads/2021/03/cropped-ccas-32x32.jpg</url>
	<title>Kościół &#8211; Parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Woli Radziszowskiej.</title>
	<link>https://parafiawolaradziszowska.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Różaniec księdza Dolindo</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/rozaniec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 14:51:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=140</guid>

					<description><![CDATA[„Bóg postanowił pozostawić światu dwa środki zaradcze przeciwko złu: Różaniec i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi” – twierdziła s. Łucja, wizjonerka z Fatimy. Prawdziwym mistrzem modlitwy różańcowej był sługa Boży ks. Dolindo Ruotolo, autor aktu zawierzenia: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Ksiądz Dolindo zasłynął ze szczególnej zażyłości z Jezusem ukrzyżowanym, którego głosił słowem i życiem, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="txt__lead">
<p>„Bóg postanowił pozostawić światu dwa środki zaradcze przeciwko złu: Różaniec i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi” – twierdziła s. Łucja, wizjonerka z Fatimy. Prawdziwym mistrzem modlitwy różańcowej był sługa Boży ks. Dolindo Ruotolo, autor aktu zawierzenia: „Jezu, Ty się tym zajmij”.</p>
</div>
<div class=" txt__rich-area">
<p>Ksiądz Dolindo zasłynął ze szczególnej zażyłości z Jezusem ukrzyżowanym, którego głosił słowem i życiem, dobrocią i cierpieniem. Był także szczególnym wybrańcem Maryi – urodził się w wigilię święta Matki Bożej Różańcowej, 6 października 1882 roku. „Jego dzień stanowił nieustanne odmawianie Różańca. W jego ręku był wciąż obecny różaniec i każdy najmniejszy nawet moment odosobnienia był wypełniany szeptanym »Zdrowaś Maryjo«. Modlił się, gdy szedł ulicą i gdy podróżował, także przed spotkaniem z jakąś duszą. Modlitwa, dzięki której przygotowywał się do głoszenia Słowa, wypełniała go miłością do Chrystusa. Zawsze też, o ile to było możliwe, łączył ją ze świętą spowiedzią. Była dlań jak krople zakrapiane dla rozjaśnienia duszy. Spowiadał się zaś nawet codziennie, jeśli tego wymagało codzienne przepowiadanie Słowa” – czytamy w jednym ze świadectw o nim.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Modlitwa opuściła domy</strong></p>
<p>Kiedy Maryja w Fatimie zachęcała do odmawiania Różańca, była to modlitwa znana już na całym świecie. Tymczasem sto lat później w przeważającej większości rodzin różańca już nie ma. Nowe pokolenie nawet nie wie, co to jest różaniec i jak się nim posługiwać. Pozostał on na szyjach modelek i gwiazdek show-biznesu jako gadżet popkultury. Skutki tego są widoczne. Dlatego też Maryja postanowiła w tej końcówce czasów, w których żyjemy, nadać nową skuteczność modlitwie różańcowej. Nie istnieje żaden, nawet najgorszy problem – materialny czy duchowy – którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy tej pokornej modlitwy. Być może nigdy jeszcze świat nie potrzebował w takim stopniu naszych Różańców.</p>
<p>Był tego w pełni świadomy ks. Dolindo Ruotolo, ukochany syn Bożej Matki – jak o nim mawiano. Nieustannie zachęcał do sięgania po różaniec w rodzinach. Zalecał, by małżonkowie odmawiali go razem. Modlitwę różańcową nazywał „perełkami duszy”.</p>
<p>Ksiądz Dolindo przestrzegał: „Dziś domy opuściła modlitwa. Dudnią w nich jedynie wrzaski wydobywające się z płyt i telewizorów, którym odpowiadają wrzaski członków rodziny: dzieciaki się wydzierają, podlotki próbują naśladować słynnych piosenkarzy, ojciec albo się wścieka, albo też w zniechęceniu odcina się od wszystkich, pogrążając się w zamartwianiu. A matka? Oj, córko moja, także ty powściągnij swoje nerwy! Wielokrotnie robisz sceny, które mimowolnie przemieniają się w pokaz złości”. I zachęcał: „Odwagi, dobra mamo, zaczynaj od nowa! Przywróć twej rodzinie smak modlitwy. Powoli, spokojnie i z łagodnością. Najpierw jedna dziesiątka różańca, potem dwie&#8230; aż inni zaczną cię prosić o całą koronkę. Czemu nie starasz się o bardziej świadomą modlitwę, prosząc swoje dzieci, by dołączyły do każdej dziesiątki jakąś myśl&#8230; Proś mnie o pomoc, będę blisko ciebie”.</p>
<p>Ten święty kapłan z Neapolu lubił przekonywać, że modlitwa z różańcem w ręku to nic trudnego ani bezużytecznego. Trzeba tylko przemóc samego siebie i pokonać odrętwienie. Bo jeśli się tego nie pokona, przerodzi się ono w paraliż, paraliż zaś może doprowadzić do duchowej śmierci.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Duchowy zamęt</strong></p>
<p>Minęło 100 lat od objawień Matki Bożej w Fatimie, a jednocześnie 300 lat od założenia pierwszej loży masońskiej oraz 500 lat od wystąpień Marcina Lutra i narodzin protestantyzmu. Te rocznice jak w soczewce skupiają i wyrażają duchowy zamęt współczesności. Kardynał Karol Wojtyła mówił przed wyborem na Stolicę Piotrową, że „stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami”. W podobnym tonie brzmiała diagnoza postawiona przez amerykańskiego hierarchę, arcybiskupa Fultona Sheena: „Dwie potężne siły: mistycznego Ciała Chrystusa oraz mistycznego Ciała Antychrysta zaczynają odmierzać linię frontu końcowej batalii”. O co chodzi?</p>
<p>17 lutego 2017 roku doszło do znamiennego wydarzenia w Londynie. Gdy kardynał Vincent Nichols, z okazji 100. rocznicy objawień fatimskich, poświęcał w swej katolickiej bazylice westminsterskiej Anglię i Walię Niepokalanemu Sercu Dziewicy Maryi, nieopodal, w anglikańskiej katedrze w Canterbury, za pozwoleniem arcybiskupa Justina Welby’ego, brytyjska loża masońska świętowała 300. rocznicę założenia. Wynajęcie katedry na ten jubileusz kosztowało 300 tys. funtów. Co mógł w tamtej chwili przeżywać spoczywający tam biedny św. Tomasz Becket, zamordowany na ołtarzu tejże katedry (podczas sprawowania Mszy Świętej 29 grudnia 1170 r.) przez czterech siepaczy nasłanych przez króla Henryka II? Wielka loża brytyjska należy do największych na świecie. Od pierwszego objawienia Matki Bożej w Fatimie siły masońskie starały się zwalczać „pogłoski” o interweniowaniu Maryi w losy świata. Burmistrz portugalskiego miasteczka Vila Nova de Ourém Arturo Oliveira Santos uniemożliwił spotkanie trojgu wizjonerom z Najświętszą Maryją Panną 13 sierpnia 1917 roku, podejmując decyzję o aresztowaniu ich i poddaniu psychologicznym torturom, aby zmusić dzieci do zdradzenia „sekretu” Madonny. Burmistrz był masonem, należał do Loży Leiria. Ludzie loży organizowali też ateistyczne ataki na pielgrzymów zmierzających do Fatimy. Zburzyli również kapliczkę wybudowaną w miejscu objawień.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Nie jesteś bogiem!</strong></p>
<p>Kiedyś zauważyłem w witrynie sklepowej bawełnianą koszulkę z napisem mniej więcej takiej treści: „Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Nie jesteś bogiem. Jest nim Ktoś inny. Odpręż się”. Pomyślałem sobie, że taki przekaz powinien być umieszczony w mojej sypialni, naprzeciw łóżka, bym każdego ranka, gdy tylko otworzę oczy, widział tę formułę ocalenia i nie przeżywał kolejnego dnia w amoku brania spraw we własne ręce. Ilu z nas rozpoczyna poranek bez jakiejkolwiek modlitwy? Ilu z nas przeżywa dzień bez jakiegokolwiek wyznania wiary w Boga jedynego? Ilu z nas zniknął z oczu ukrzyżowany Pan świata?</p>
<p>Maryja jak czuła matka nieustannie interweniuje w jego dzieje, by ratować nas przed własną idolatrią i nieświadomym lucyferiańskim zauroczeniem. Dlatego wręcza nam różaniec jako broń przeciw łatwej i bezrefleksyjnej dezercji ze stanowisk wiary i kompas w drodze do nieba. Byśmy życia nie zamienili na powolny beztroski marsz w stronę cmentarza. Rozważanie Różańca jest też rodzajem maczety służącej do wycinania dróg w gąszczu postnowoczesnego zagubienia i popkulturowego bełkotu. Maryja z różańcem w ręku wzywa niestrudzenie do powrotu do Jej Syna. To jedyny Zbawiciel tego świata. Świata, który wydaje się zmierzać w przepaść jak rozpędzony pociąg, pełen pasażerów wygodnie ulokowanych w eleganckich i wyciszonych przedziałach, z telewizorem i internetem, z których żaden nie jest świadomy tego, że to diabelsko komfortowe pendolino zmierza ku nicości. Kardynał Burke niedawno zainicjował akcję pod hasłem: Operation Storm Haeven. Polega ona na odmawianiu Różańca w intencji przywrócenia ludzkości blasku prawdy. Bowiem, jak uzasadnia amerykański kardynał, zło penetrujące bezlitośnie nasz poturbowany świat sprawia, że ludziom wierzącym opadają ręce. Pierwszą pokusą szatańską zmierzającą do rozbicia nas jest zniechęcenie. Jak mówiła siostra Łucja: „Odkąd Dziewica Maryja nadała wielkie znaczenie odmawianiu Różańca, nie ma takiego problemu materialnego czy duchowego, narodowego czy międzynarodowego, którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy Różańca i własnych wyrzeczeń”.</p>
<p class="gn_subtitle"><strong>Różaniec zawierzenia</strong></p>
<p>Ksiądz Dolindo Ruotolo zachęcał do odmawiania modlitwy różańcowej, będącej bronią tych, którzy wydają się zupełnie bezbronni. I nazywał ją „Różańcem zaufania”. Był to rodzaj suplementu dołączanego do klasycznego Różańca. Miał on następujący porządek. Pierwszą, trzecią i piątą dziesiątkę odmawiał tak: na dużym koraliku mówił: „Panie, święć się imię Twoje, bądź wola Twoja!”, następnie na małych dziesięć razy powtarzał: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Na koniec odmawiał „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu…”. Druga i czwarta dziesiątka różniła się nieco. Na dużych koralikach mówił: „Panie, bądź wola Twoja, święć się imię Twoje”, a na małych powtarzał dziesięć razy: „Mamo Maryjo, Ty się tym zajmij”, następnie odmawiał „Zdrowaś Maryjo”. Całą modlitwę kończyło „Ojcze nasz”.</p>
<p>„Nie ma takiej walki czy zmartwienia – wyjaśniał ksiądz Dolindo – które mogłoby pognębić duszę pokładającą ufność w Bogu i Maryi. Szatan pozostaje zaskoczony i powalony zawierzeniem będącym pokornym uznaniem przez człowieka własnej niewystarczalności. Świat nie jest w stanie zagrozić temu, kto bezgranicznie polega na Wszechmocnym. Jego zwycięstwo jest zawsze pewne”.</p>
<p>Neapolitański mistyk doradzał również dostrajanie swego życia do Różańca. Można go – jak przekonywał – odmawiać odpowiadającymi poszczególnym tajemnicom postawami. Na przykład pierwszą tajemnicę radosną można odwzorować serdecznością okazaną komuś, kto nas właśnie zdenerwował; drugą – spiesząc z pomocą potrzebującemu bliźniemu zaoferowaną mu pożyczką; trzecią – prostotą okazaną ze względu na Dzieciątko Jezus; czwartą – osobistym oddaniem się Panu Bogu podczas Mszy św.; piątą zaś – modlitwą za grzeszników, którzy pogubili się w życiu. „W ten sposób – dodawał – Różaniec staje się realnym środkiem pracy nad sobą, a nie materialnym odmawianiem modlitwy, która kończy się… uśpieniem”.</p>
<p>Każdego 19. dnia miesiąca, na pamiątkę śmierci świętego kapłana z Neapolu – która nastąpiła 19 listopada 1970 roku – setki osób gromadzą się w neapolitańskim kościele Matki Bożej z Lourdes i św. Józefa przy ulicy Salvatore Tommasiego, by przy grobie księdza Dolindo adorować Najświętszy Sakrament i modlić się na różańcu. Wielu z tych ludzi wcześniej przygotowywało codzienne jedzenie dla ubogich. Modlitwa i miłość bliźniego wypełniają zapachem świętości miejsce, w którym czeka na jej oficjalne uznanie jeden z najbliższych synów Maryi ubiegłego wieku.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Patron</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/patron/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 14:27:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=132</guid>

					<description><![CDATA[Matka Boża cierpliwie prowadzi nas na drogę nawrócenia. Metody, jakie proponuje, są bardzo proste. Powiedziała o nich w Lourdes w 1858 roku, cztery lata po uroczystym ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Są to modlitwa na Różańcu oraz czyny miłosierdzia. Maryja zachęcała Bernadettę, by przystępowała do Komunii i nigdy nie zapominała o powołaniu do świętości. Niepokalana pogłębiła [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="lead"><strong>Matka Boża cierpliwie prowadzi nas na drogę nawrócenia. Metody, jakie proponuje, są bardzo proste. Powiedziała o nich w Lourdes w 1858 roku, cztery lata po uroczystym ogłoszeniu dogmatu o <i>Niepokalanym Poczęciu</i>. Są to modlitwa na Różańcu oraz czyny miłosierdzia. Maryja zachęcała Bernadettę, by przystępowała do Komunii i nigdy nie zapominała o powołaniu do świętości. Niepokalana pogłębiła w niej pragnienie nieba! Była dla niej dobra i wyrozumiała, jak prawdziwa matka zatroskana o losy swojego dziecka!</strong></p>
<div>Maryja jest niedoścignionym wzorem dla wspólnoty Kościoła. Ona uczy chrześcijan, jak mają stawać się <i>słuchaczami Słowa Bożego</i>. Zachęca nas do postawy czuwającej, do wewnętrznego wyciszenia, by w porę usłyszeć Słowo. Tylko wtedy można na nie odpowiedzieć w całkowitym zawierzeniu! Maryja pragnie być dla każdego ucznia Jezusa nauczycielką wiary, o czym nam przypomniał Sługa Boży Jan Paweł II w encyklice <i>Redemptoris Mater</i>.</div>
<div>Matka Boża jest dla Ludu Bożego przewodniczką i <i>Gwiazdą Nadziei</i>, bo wskazuje drogę, która jest jeszcze przed nami! Ona uczy nas prostoty, jakiej sama doświadczała razem z Jezusem i Józefem w nazaretańskim domu.</div>
<div></div>
<div><b>Maryja może być dla nas przykładem dyskretnej służby</b> wobec naszych bliźnich potrzebujących pomocy</div>
<div></div>
<div>Widzimy Ją, jak z pośpiechem udaje się do Ain Karim, by pomóc Elżbiecie w czasie, gdy oczekiwała na narodziny św. Jana Chrzciciela. Maryja osłania wszystkich ochrzczonych tarczą swej niezawodnej opieki, broniąc nas przed zakusami Złego ducha! Niepokalana dodaje odwagi Kościołowi, by także we współczesnym świecie był wierny Jezusowej Ewangelii.</div>
<div></div>
<p>Kardynał Henri de Lubac SJ w książce <i>Medytacje o Kościele</i> tak pisze o związkach Maryi z Kościołem. &#8222;W Wielkopiątkowy wieczór, gdy wszyscy inni w najlepszym wypadku upadli na duchu, tylko jedna Maryja, dzięki swej niezachwianej wierze, tworzyła Kościół Jezusa. Podczas długiego czuwania w Wielką Sobotę, gdy Chrystus spoczywał w grobie, całe życie mistycznego Ciała schroniło się i ukryło w niej jako jego sercu.</p>
<p>Jeśli Kościół jest dziewiczą oblubienicą o niezachwianej wierności, to i <b>Maryja, będąc najwierniejszą duszą Kościoła</b>, jest taką oblubienicą w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jeśli Kościół do tego stopnia zjednoczony jest z Duchem Świętym, że podobnie jak on oznaczany bywa symbolem gołębicy, to i Maryja dzieli z Nim ten przywilej. Maryja jest tak samo <i>sakramentem Jezusa Chrystusa,</i> a jej serce stanowi <i>żywą ewangelię</i>. Tak Kościół i Maryja jest <i>wierną dziewicą i Niepokalaną</i>&#8222;<i>. </i></p>
<h2>Odnaleźć sens życia z Maryją</h2>
<div>Im trudniej ludziom odnaleźć sens życia w hałaśliwym i niespokojnym świecie, tym bardziej potrzeba gorliwych chrześcijan, którzy zakorzenieni są w Bogu i dlatego patrzą z nadzieją w przyszłość. Wierzący w Chrystusa mają żywą świadomość, że ich życie ma swój początek i kres w miłosiernym Bogu. Dlatego nie boją się przesadnie o swoją egzystencję i nie są skoncentrowani na sobie. Chętnie dzielą się dobrami materialnymi z innymi i nie żałują czasu spędzonego przy łóżku chorej czy samotnej osoby.</div>
<div></div>
<div>Chrześcijanie powołani są, by razem z Maryją szukać, odnajdywać i wielbić Boga za dzieło zbawienia. Czynią to pośród <i>duchowej walki</i> (Ef 6, 10-20), która trwa w świecie każdego dnia od nowa. <b>Niepokalana walczy w tej wielkiej batalii o godność i zbawienie wieczne każdego człowieka</b>. Czy możemy się ociągać, by razem z Nią zwyciężać zło i szatana, który czai się aby nas zgubić (por. 1 P 5, 8).</div>
<div></div>
<div>Dobra Nowina o tajemnicy Niepokalanego Poczęcia naszej Pani i Królowej może być dla nas motywem, by z jeszcze większym niż dotąd entuzjazmem zaczerpnąć ze źródła Łaski idąc do spowiedzi i przystępując do Komunii świętej.</div>
<div></div>
<div><b>Maryja uczy nas, jak uczynić z naszego życia harmonijną całość</b>. Ona zaprasza nas, by odnajdywać źródło prawdy i piękna w Bogu. Przypomina nam, że dobre słowa &#8211; za którymi powinny iść także nasze czyny &#8211; rodzą się w ciszy serca uspokojonego przy kochającym nas Ojcu w niebie. <strong>Przykładem wartościowej poezji zrodzonej z wrażliwego serca nasyconego wiarą, miłością oraz pragnieniem wolności dla swojej ukochanej żonyBasi i Warszawy, jest wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego napisany 21 marca 1944 roku:</strong></div>
<div>
<p>&nbsp;</p>
<p><i>Któraś wiodła jak bór pomruków<br />
ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg,<br />
prowadź nocne drogi jego wnuków,<br />
byśmy milcząc umieli umierać.</i></p>
<p><i>Któraś była muzyki deszczem,<br />
a przejrzysta jak świt i płomień,<br />
daj nam usta jak obłoki niebieskie,<br />
które czyste &#8211; pod toczącym się gromem.</i></p>
<p><i>Która ziemi się uczyłaś przy Bogu,<br />
w której ziemia jak niebo się stała,<br />
daj nam z ognia twego pas i ostrogi,<br />
ale włóż je na człowiecze ciała.</i></p>
<p><i>Któraś serce jak morze rozdarła<br />
w synu ziemi i synu nieba,<br />
o, naucz matki nasze,<br />
jak cierpieć trzeba.</i></p>
<p><i>Która jesteś jak nad czarnym lasem<br />
blask &#8211; pogody słonecznej kościół,<br />
nagnij pochmurną broń naszą,<br />
gdy zaczniemy walczyć miłością.</i></p>
</div>
<div>Prośmy Maryję, byśmy tak jak Ona byli zapatrzeni w Boga. Błagajmy o dar czystego serca, wypełnionego pokojem i zasłuchanego w Boga, byśmy jak Matka Boża mogli &#8222;rodzić Słowo&#8221;, rodzić Jezusa. To Maryja może nam wyprosić łaskę jak być dzieckiem Bożym. Maryja będzie obecna w tych duchowych narodzinach w nas &#8222;człowieka nowego&#8221;. A wtedy, tak jak Ona, doświadczymy choćby cząstkę tajemnicy z Betlejem. Będziemy kontemplować Maryję pochyloną razem z Aniołami nad Dzieciątkiem. Zobaczymy zatroskanego i milczącego Józefa a także wszystkich świętych, dla których tajemnica Słowa, które stało się Ciałem, przemieniła ich życie jak np. stało się to w życiu św. Franciszka z Asyżu. <b>Razem będziemy adorować Tego, który zstępuje dla nas, w nas i między nas.</b></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielki post 2020</title>
		<link>https://parafiawolaradziszowska.pl/wielki-post-2020/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ParafiaWolaRadziszowska.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 12:41:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://parafiawolaradziszowska.pl/?p=85</guid>

					<description><![CDATA[Wielki Post 26.02.2020 &#8211; 9.04.2020 &#8211; czas duchowego przygotowania do świąt wielkanocnych W Środę Popielcową, rozpoczyna się w Kościele czterdziestodniowy czas Wielkiego Postu. Głόwne przesłanie tego okresu koncentruje się na duchowym przygotowaniu chrześcijan do godnego przeżywania świąt Zmartwychwstania Pańskiego, największych świąt chrześcijaństwa związanych z wydarzeniami męki śmierci i zmatwychwstania (Paschy) Chrystusa; wydarzeniami, ktόre stanowią fundament [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2 id="MainContent_article_heading"><em>Wielki Post 26.02.2020 &#8211; 9.04.2020 &#8211; czas duchowego przygotowania do świąt wielkanocnych</em></h2>
<p>W Środę Popielcową, rozpoczyna się w Kościele czterdziestodniowy czas Wielkiego Postu. Głόwne przesłanie tego okresu koncentruje się na duchowym przygotowaniu chrześcijan do godnego przeżywania świąt Zmartwychwstania Pańskiego, największych świąt chrześcijaństwa związanych z wydarzeniami męki śmierci i zmatwychwstania (Paschy) Chrystusa; wydarzeniami, ktόre stanowią fundament Kościoła i naszej wiary. Ponieważ są to najważniejsze święta (zwane też paschalnymi), dlatego domagają się specjalnego przygotowania, by mόc je należycie przeżyć; stąd też ich nazwa: Wielkiego Postu, a nie jakiegoś tam zwykłego postu.</p>
<p><b>Historycznie biorąc</b></p>
<p>Historycznie rzecz biorąc, okres ten kształtował sie powoli, przyjmując rόżne formy, by wreszcie osiągnąć znane nam dziś oblicze. W pierwszych wiekach Wielki Post obejmował tylko Wielki Piątek i Wielką Sobotę. W III w. poszczono już cały tydzień, zaś na początku IV w., na pamiątkę czterdziestodniowego postu Jezusa na pustyni oraz czterdziestu lat wędrowania Izraelitów po ucieczce z Egiptu, został on przedłużony do czterdziestu dni. W VII w. za początek postu przyjęto szóstą niedzielę przed Wielkanocą. Ponieważ niedziele były wyłączone z postu, aby zachować 40 dni pokutnych, ich początek przypadał na środę; stąd Środa Popielcowa.</p>
<p>Od 1570 roku był to już zwyczaj powszechnie obowiązujący w Kościele. W tym dniu na znak pokuty posypywano głowy popiołem przypominając sobie o prawdziwej wartości życia przy Bogu. Po Soborze Watykańskim II (1962-1965) ujednolicono rόżnie funkcjonujące nazwy niedziel Wielkiego Postu, tak że dziś nazywają się one: pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta Wielkiego Postu, szόsta natomiast nazywa się Niedzielą Palmową, czyli niedzielą Męki Pańskiej. Okres Wielkiego Postu trwa do liturgii Wielkiego Czwartku, ktόra z kolei rozpoczyna właściwe jedno wielkie Święto Paschalne celebrowane w ramach trzech dni, tzw. Triduum Paschalne.</p>
<p><b>Liturgicznie biorąc</b></p>
<p>W ciągu całego okresu, idąc śladem biblijnej zachęty: poszczenia, modlitwy i jałmużny, przyjmowano rόżne praktyki pokutne, aby uwydatnić wagę tego okresu i należycie przygotować się do właściwych świąt. W związku z tym cała zewnętrzna oprawa liturgiczna przyjęła rόwnież odpowiednią formę: przez cały czas Wielkiego Postu na przykład nie śpiewa się Alleluja; w jego miejsce wykonuje się inny śpiew przed Ewangelią. Poleca się rόwnież używania szat liturgicznych koloru fioletowego.</p>
<p>W obecnych czasach, korzystając z bogactwa historycznego rozwoju tego okresu oraz śledząc biblijno-liturgiczne wskazόwki Kościoła, mamy pełniejszy obraz tego, co ten czas rzeczywiście oznacza i jak się w nim najlepiej przygotować na święta wielkanocne. Jest to przede wszystkim okres duchowego przygotowania wnętrza (w języku biblijnym: serca) człowieka, ktόremu towarzyszą zewnętrze przejawy i pewne gesty.</p>
<p><b>Duchowość Wielkiego Postu</b></p>
<p>Chodzi tu o to, co Kościόł nazywa metanoją, czyli o trwalsze przylgnięcie do Boga, o nawrόcenie serca człowieka ku Niemu oraz pojednanie z bliźnimi, wyrażone w:<br />
-większej wstrzemięrzliwości w jedzeniu i piciu,<br />
-większym zasłuchaniu się w Słowie Bożym, w czym mają pomόc rόwnież organizowane rekolekcje parafialne,<br />
-unikaniu zbytecznego rozproszenia w postaci hucznych zabaw,<br />
-większym skupieniu się na modlitwie, zarόwno tej prywatnej jak i wspόlnotowej,<br />
-wykazaniu większej wrażliwości na potrzeby innych,<br />
-korzystaniu z sakramentu pokuty i pojednania,<br />
-uczestnictwie w rόżnych ćwiczeniach wielkopostnych, na przykład w nabożeństwach wielkopostnych (gorzkie żale, droga krzyżowa), lub podejmowaniu pewnych szczegόlnych postanowień mających wykazać bezinteresowność, szlachetność serca, uśmiech i życzliwość w stosunku do innych.</p>
<p><b>Odnajdywanie Boga</b></p>
<p>Wszystkie te zachęty zbiera tradycyjna praktyka wielkopostnego skupienia się na modlitwie, poście i jałmużnie. W rzeczywistości wszystkie one mają na celu wskazanie, że pierwszym działającym w naszym życiu jest Bόg, ktόry jest w stanie skutecznie pokierować nasze życie, uleczyć nasze ewentualne zagubienie się w grzechu i pysze, czy zatrzymać choćby na chwilę nasze ciągłe zabieganie.</p>
<p>Oczywiście, my ze swojej strony podejmujemy te działania mając na uwadzę zbawcze posłanie Jezusa Chrystusa, a szczegόlnie Jego decyzję ofiarowania swego życia za nas, bo to jest głόwny motyw naszego nawrόcenia (metanoji).<br />
Brak co jakiś czas obecności podobnego okresu w naszym życiu, brak tej świętej refleksji przynajmniej raz w roku wcześniej czy pόźniej jest w stanie wyjałowić nas z naszego człowieczeństwa i z naszej wrażliwości na słowo Boga i obecność innych ludzi.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
